Czynności prymarne a artykulacja i tworzenie dźwięku

Czynności czy funkcje prymarne to aktywności w obszarze ustno-twarzowym, które poprzedzają rozwój mowy i artykulacji. Do czynności tych należą między innymi: oddychanie, gryzienie, żucie, połykanie, mimika twarzy, wyrażanie uczuć, a także ziewanie, czkawka, kasłanie i chrapanie. Ich podwaliny kształtują się już w okresie życia płodowego. Na bazie tych funkcji rozwija się mowa i jest określana ona jako czynność wtórna, sekundarna.

Dlaczego musimy brać czynności prymarne pod uwagę pracując nad wymową i emisją głosu?

Ponieważ czynności prymarne są realizowane przez narządy wchodzące w skład układu stomatognatycznego-> i są podstawą, na której, przy udziale całego szeregu innych czynników, rozwija się mowa.

Kluczem dla zrozumienia znaczenia czynności pokarmowych, picia i oddychania dla rozwoju mowy w aspekcie artykulacyjnym jest uznanie tezy, że mowa artykułowana rozwinęła się jako czynność wtórna w stosunku do funkcji biologicznych związanych z jamą ustną. Dla potrzeb artykulacji bowiem w procesie ewolucji człowiek wykorzystał czy też przystosował narządy, które biorą udział we wstępnej obróbce pokarmów i piciu oraz w oddychaniu. Z pewnością możemy zatem powiedzieć, że narządy te zyskały dodatkową specjalizację w postaci udziału w tworzeniu dźwięków mowy, ale ich pierwotna funkcja jest związana z fizjologicznymi czynnościami żucia i połykania, a także oddychania.
D. Pluta-Wojciechowska

Nie tylko budowa anatomiczna układu (US) ma znaczenie. Ale także to, jak przebiegają wszystkie czynności i jakie nawyki z nimi związane towarzyszą nam w codziennym życiu. Sposób, w jaki jesteśmy karmieni czy układani do snu, jak poznajemy świat i swoje ciało poprzez dotyk, autostymulację od najmłodszych lat kształtuje warunki w jakich rozwija się mowa i tworzy dźwięk. Wszelkie dysfunkcje w zakresie oddychania, picia, jedzenia czy żucia powinny zostać usunięte, żeby nastąpił prawidłowy rozwój mowy. Jeśli tak się nie dzieje, wchodzimy w dorosłe życie ze złymi nawykami, które utrwaliły się od okresu dzieciństwa. Doświadczamy ich skutków nie tylko w pierwszych latach kształtowania się mowy, ale także wiele lat później, gdy chcemy pozbyć się wady wymowy, poprawić jakość głosu czy mowy.

(…) kompleks ustno -twarzowy jest miejscem, w którym przebiegają różne czynności
o charakterze biologicznym oraz związane z porozumiewaniem się ludzi,
takie jak mimika twarzy, mowa. Mowa jest zatem wyjątkową, ale,
jak widać z zestawienia, jedną z wielu czynności kompleksu ustno-twarzowego.
Pierwotne funkcje związane z tym zespołem mają charakter
biologiczny i polegają na dostarczaniu do organizmu powietrza oraz
pożywienia. A zatem mowa w aspekcie wykonawczym jest funkcją sekundarną
w stosunku do czynności biologicznych. Jest także najmłodszą
czynnością kompleksu ustno-twarzowego, opartą na biologicznych podstawach.
Oznacza to, że ulega najszybszym uszkodzeniom w przypadku nieprawidłowości związanych z innymi czynnościami, które są dla niej podstawą, bazą i oparciem.

D. Pluta-Wojciechowska

U osób dorosłych obserwujemy różne objawy zaburzeń związanych z pracą układu stomatognatycznego -> i przebiegiem czynności prymarnych.

Są to między innymi:

  • oddychanie torem ustnym w spoczynku, gdy nie mówimy oraz podczas snu
  • chrapanie
  • bruksizm (nawykowe zaciskanie zębów, zgrzytanie zębami)
  • ból w stawach skroniowo-żuchwowych
  • zaburzenia pracy stawów skroniowo-żuchwowych (szczękościsk, zbyt małe ruchy odwodzenia, hipermobilność żuchwy,)
  • wady zgryzu
  • przetrwały, dziecięcy, infantylny sposób połykania
  • nieprawidłowa pozycja spoczynkowa języka
  • nieprawidłowości w pracy warg i języka
  • zaburzenia wydzielania śliny, ślinienie się
  • wysoko wysklepione podniebienie twarde
  • parafunkcje wpływające na narząd żucia (nawyki ruchowe wykonywane bez naszej kontroli np. obgryzanie paznokci, żucie gumy, zaciskanie zębów, gryzienie ołówków, stukanie zębami, nagryzanie błony śluzowej warg i policzków)
  • wysuwanie głowy
  • zaburzenia artykulacyjne, wady wymowy
  • zmęczenie fizyczne, osłabienie koncentracji

Artykulacja, która jest elementem składowym emisji głosu, bywa często pomijana albo niedostatecznie wypracowana, bo przecież jakoś mówimy. Gdy jednak nie przebiega prawidłowo, zaczyna cierpieć na tym krtań. Pojawiają się mechanizmy kompensacji, wzrost napięcia mięśniowego, wysiłkowe tworzenie dźwięków. Język, który nie pracuje prawidłowo podczas połykania czy oddychania, będzie utrudniał pracę całego aparatu głosowego podczas emitowania dźwięków.
W takiej sytuacji zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia wysiłkowej emisji głosu, dysfonii, nosowania, osłabienia rezonansu, utraty dźwięczności, wystąpienia bólu i napięcia w okolicy krtani. Zaburzenia jego pracy są też jedną z przyczyn problemów z żuchwą i napięć w okolicy gnykowej.
Nieprawidłowości artykulacyjne próbujemy zamaskować także innymi działaniami. Zamiast mówić/śpiewać lepiej, wyraźniej, dźwięczniej zaczynamy mówić/śpiewać głośniej nadwyrężając mięśnie krtani.

Dlatego w pracy nad głosem czy wymową czasem konieczny jest duży krok wstecz. Cofnięcie się do tego, jak przebiegają czynności prymarne i na ile zaburzają one swobodną emisję głosu czy artykulację.

Gdy chcemy skorygować wady lub pozbyć się niedociągnięć albo wydobywać dźwięki bez wysiłku, musimy wiedzieć np. co robi język przez większą część dnia. Jak się zachowuje, gdzie leży, jak pracuje. Bo to ma znaczenie również wtedy, gdy mówimy i gdy zaczynamy śpiewać.

Aby pracować nad oddechem dynamicznym, w mowie czy w śpiewie musimy najpierw prawidłowo oddychać w spoczynku i podczas snu. Jest to ważne nie tylko ze względu na możliwe napięcia, nieprawidłowości postawy, ale także ze względu na stan błony śluzowej gardła, krtani i nosa. Efekt tarki w gardle, bóle, pieczenie, wysuszenie nie zawsze wynikają z niedostatecznego nawodnienia organizmu, ale są skutkiem nieprawidłowego oddychania także wtedy, gdy nie mówimy czy nie śpiewamy. Niedrożny nos oraz oddychanie przez usta wpływają na budowę twarzoczaszki, anatomię jamy ustnej, czy pozycję głowy, ułożenie żuchwy, a to kształtuje warunki, w jakich powstaje dźwięk. Uzyskanie nośnego, dźwięcznego, rezonującego głosu, wydobywanego bez zbędnych napięć jest uzależnione między innymi do budowy anatomicznej narządu głosowego oraz prawidłowej postawy i swobodnego opuszczania żuchwy. Zaburzenia toru oddechowego mogą też mocno sabotować nasze próby właściwego ułożenia ciała w świecie, ponieważ niedrożny nos, zwłaszcza jeśli jest to proces trwały, powtarzający się, będzie negatywnie wpływał na postawę ciała. Próba uzyskania powietrza, rozszerzenia dróg oddechowych polegająca na wysuwaniu głowy będzie skutkowała między innym zaciskaniem krtani, obciążeniem odcinka szyjnego kręgosłupa, mięśni żuchwy i krtani oraz problemami oddechowymi.

Nawykowe, nieprawidłowe połykanie, tzw. infantylne będzie utrudniać korekcję wymowy. Wciskanie się języka między zęby wielokrotnie w ciągu dnia tylko utrwala wymowę w przypadku seplenienia międzyzębowego (gdy wypowiadamy głoski np. s, z, c, dz czy sz, ż, cz, dż z językiem między zębami). Często w mojej praktyce pojawiają się osoby dorosłe, które wpychają język między zęby wypowiadając głoski t, d lub n i zniekształcają artykulację, ale też tracą przez to siłę głosu i negatywnie odbija się to na ich wizerunku (seplenienie kojarzy się z wymową dziecięcą, niepoważną, nie wygląda to również estetycznie).

Równie trudno będzie skorygować zgryz przy pomocy aparatu ortodontycznego, gdy np. nieprawidłowo ułożony w jamie ustnej język napiera na zęby. Stąd też konieczna jest współpraca ortodonty i logopedy, by leczenie ortodontyczne przyniosło efekty i żeby po jego zakończeniu nie popsuć tego, co zostało ulepszone.

Ćwiczenia artykulacyjne, praca logopedyczna nad wymową czy poprawa jakości głosu lub jego terapia w ujęciu holistycznym to nie tylko trening określonych mięśni, ale praca z całym układem (US), z uwzględnieniem powiązania czynności artykulacyjnych z funkcjami prymarnymi.
Co więcej, wiedząc to, co obecnie wiemy o ciele, o sieciach powiązań w naszym organizmie, o istnieniu łańcuchów i taśm, które łączą język, jamę ustną, krtań nawet z odległymi od niej elementami ciała (np. ze stopą czy miednicą) nie możemy kształcić prawidłowej wymowy czy leczyć albo wzmacniać głosu bez stworzenia odpowiednich warunków w ciele. Chodzi o usunięcie przeszkód i przywrócenie prawidłowego przebiegu także tych najwcześniejszych w rozwoju funkcji. Dzięki temu część problemów, które pojawiają się podczas terapii wymowy czy głosu, „znika”, gdy opracujemy czynności prymarne.

Pracujemy z całym człowiekiem. Dzięki temu możemy na przykład pracę nad prawidłową pozycją języka rozpocząć od pracy ze stopą. Ale o tym innym razem.


Pluta-Wojciechowska D, Połykanie jako jedna z niewerbalnych czynności kompleksu ustno-twarzowego, Logopedia T. 38/2009

Pluta-Wojciechowska D., Czynności pokarmowe jako przedmiot diagnozy i terapii logopedycznej, „Nowa Logopedia”, t:1 Zagadnienia mowy i myślenia, red. M. Michalik, A. Siudak. Kraków 2010

Pluta-Wojciechowska D., O ćwiczeniach tak zwanej pionizacji języka, „Nowa Logopedia”, t. 2: Biologiczne uwarunkowania rozwoju i zaburzeń mowy, red. M. Michalik, Kraków 2011

Pluta-Wojciechowska D., Prototypowe doświadczenia orofacjalne, Logopedia T. 43/44 2014/2015

Pluta-Wojciechowska D., Orofacjologopedia, Logopedia T. 48-1/2019

Moje socialmedia