W takich chwilach możesz pomyśleć, że może zawiodła technika, może przygotowanie, może zabrakło odpowiedniej troski. Ale nie każdy problem techniczny, nie każdy zacisk krtani, płytki oddech to efekt nieprawidłowej techniki, choroby czy zaniedbań w codziennym życiu.
Głos jako element systemu obronnego
Pracujemy nad mechaniczną stroną głosu (ćwiczymy, trenujemy, poznajemy jego anatomię i fizjologię), a zapominamy, że głos istnieje jako część nas. I jako pierwszy (poprzez zależność z oddechem i układem nerwowym) pokazuje emocje, odczucia i to, jak bezpiecznie czujemy się w każdej sytuacji.
Zauważ, że są osoby, przy których „tracisz” swój głos – zmienia się on nie do poznania, zaś przy innych jest swobodny, zrelaksowany i świetnie brzmi. Albo w jednej sytuacji jest silny, dźwięczny, brzmisz odważnie i pewnie, w innej cichnie, ledwo go słychać i z trudem wydobywasz dźwięki.
To nie brak techniki, ale informacja o tym, jak reaguje Twój układ nerwowy w danej sytuacji/ przy określonej osobie.
Mózg wyłapuje zagrożenie, a ciało reaguje, Twój głos ją przekazuje.
Mówi o tym, czy w danym momencie czujesz się bezpiecznie. Jeśli tak jest możesz skupić się na mówieniu/ śpiewaniu. Jeśli nie – przechodzisz w tryb przetrwania lub walki, ucieczki, bo zagraża Ci niebezpieczeństwo.
I wcale nie chodzi o tygrysa, który goni Cię w dżungli, ale raczej o takie elementy jak wzrok drugiej osoby, emocje, które wiszą w powietrzu, czyjś ton głosu albo mowę ciała, skojarzenia z wcześniejszymi doświadczeniami, uruchomienie schematów myślowych, które wywołują określone reakcje układu nerwowego – tej części odpowiedzialnej za utrzymanie nas przy życiu. Twoja reakcja dzieje się błyskawicznie i zachodzi w tle całej sytuacji, w której głos zawodzi.
Reakcja układu nerwowego wpływa na pracę mięśni aparatu mowy i mięśnie tworzące dźwięk
Odpowiedź mięśniowa ciała na poczucie zagrożenia stwarza w ciele zupełnie inne warunki dla dźwięku niż wtedy, gdy odbieramy sygnały dające poczucie bezpieczeństwa. I w takich momentach to nie jest problem z głosem, z techniką, efekt choroby, ale wyuczona reakcja, bardzo głęboko zakorzeniona w naszym ciele i układzie nerwowym.
Co się może zadziać?
- wzrasta napięcie w szyi i obręczy barkowej, nadmiernie uaktywniają się mięśnie MOS (mostkowo-obojczykowo-sutkowy), mięśnie pochyłe, mięsień czworoboczny
- pojawia się zablokowanie w obszarze mostka, dolnych żeber
- mięśnie krtani tracą elastyczność i mają trudność w wykonywaniu precyzyjnych ruchów mięśniowych niezbędnych do tworzenia dźwięku, zmian wysokości głosu, zachowania lekkości i swobody, rozluźniania napięcia fałdów głosowych
- dno jamy ustnej usztywnia się, traci elastyczność, pociąga za sobą napięcia w obszarze krtani, ogranicza ruchy języka
- język traci zdolność regulacji napięcia, wycofuje się, naciska na krtań, przesuwa emisję głosu zbyt głęboko do gardła
- zmniejsza się ilości śliny w jamie ustnej, co utrudnia wykonywanie ruchów artykulacyjnych
- następuje utrata koordynacji między oddechem, fonacją, rezonansem i artykulacją
Jak to możemy odczuć?
- oddech staje się płytki, chaotyczny, wysoki
- wydech skraca się i jest niestabilny
- żuchwa traci swobodę ruchu, blokuje się i/lub zaciskamy zęby
- krtań jest sztywna, napięta, zablokowana
- pojawia się odczucie guli w gardle
- głos jest wycofany, zduszony
- dźwięk spada „na gardło”
- czujemy, że głos trzeba z siebie wycisnąć
- głos się podwyższa, trudno jest rozluźnić fałdy głosowe
- fałdy głosowe zwierają się zbyt mocno, twardo i ostro rozpoczynamy dźwięki
- język traci elastyczność i zdolność ruchów, dno jamy ustnej ogranicza jego mobilność
- pojawia się brak kontroli nad frazą, utrzymaniem stabilnego dźwięku, więcej powietrza w głosie
- zmiany w przestrzeni rezonansowej skutkują zmianą jakości głosu (staje się słabszy, cichnie, zanika, matowieje, mniej się niesie)
- artykulacja staje się niewyraźna, ściśnięta, zblokowana
- pojawia się wysiłek towarzyszący mówieniu/śpiewaniu
Dlaczego?
- głos przestaje być elementem wyrażania, ekspresji, a krtań zaczyna pełnić rolę ochronną (chroni drogi oddechowe, ale w aspekcie psychologicznym chroni nas przed niebezpieczeństwem, obciążeniem, dopuszczeniem czegoś do głosu).
W tym momencie to nie kwestia techniki, ale napięcia psychicznego, reakcji układu nerwowego, ponieważ:
- sytuacja jest odbierana jako oceniająca (w domyśle zagrażająca dla nas jako wokalistów, prelegentów, uczniów itp.)
- pojawia się presja, lęk przed krytyką
- uruchamia się perfekcjonizm lub syndrom oszusta
- aktywują się wcześniejsze doświadczenia, emocje, odczucia (np. zawstydzenie, wyśmiewanie umiejętności).
Ciało wchodzi w tryb przetrwania i nie interesuje go, że jesteś w trakcie ważnego spotkania, rozmowy czy prezentacji albo właśnie na przesłuchaniu decydują się losy Twojej kariery. Jego celem jest przetrwać i wrócić do równowagi. Zawsze zrobi wszystko, by tak się stało. Nie będzie skupiać się na dźwięku, jakości głosu, wyrafinowanych elementach techniki, gdy nie czujesz się bezpiecznie.
Dlatego też wiele prób, lekcji śpiewu, treningu głosu, nagrań, wystąpień bywa rozczarowujących. Nie dlatego, że nie mamy talentu, nie nadajemy się. Ale nie czujemy się bezpiecznie, by móc się uczyć, rozwijać, pokazywać to, czym możemy zachwycić czy poruszyć innych.
Ale również dlatego, że brakuje chwili na refleksję, chwili na powrót do równowagi czy uświadomienie sobie jak się czujemy danego dnia, w danej sytuacji, z daną osobą (osobami). Bo działamy mechanicznie i tylko w mechanice szukamy przyczyny problemów, a nie tam tkwi źródło trudności.
Technika + regulacja układu nerwowego
W takich sytuacjach ćwiczenia nie będą działać, a głos mimo świetnej techniki nie pokaże tego, na co go stać.
Nie możemy wymagać od krtani fizycznych wygibasów, gdy jest zajęta i zmęczona obroną.
Uczymy się wtedy, gdy mamy zaufanie, gdy czujemy się dobrze, bezpiecznie. Dzielimy się (głosem, przez głos), brzmimy autentycznie, swobodnie i z lekkością, gdy jesteśmy w równowadze i nie walczymy o psychiczne przetrwanie.
Problemów z brzmieniem nie rozwiążesz w takich chwilach ćwiczeniem wokalnym, głosowym trikiem. Nie odzyskasz głosu mechanicznie, tylko poprzez regulację układu nerwowego. A gdy regulacja się zadzieje, technika będzie mogła zrobić swoje.
Potrzebujemy zatem również umiejętności regulacji układu nerwowego, czyli umiejętności przechodzenia między stanami stresu i relaksu, by technika mogła działać.
Jeśli technika się nie sprawdza, napięcie gardła rośnie, oddech jest nadal płytki, robisz wszystko poprawnie i jak trzeba, to przyjrzyj się temu, jak się czujesz – czy czujesz się swobodnie, jest lekkość, radość, ekscytacja, czy coś Cię hamuje, blokuje, odczuwasz ciężar, niepokój, napięcie. Czy czujesz się na tyle bezpiecznie, by otworzyć usta i coś powiedzieć lub zacząć śpiewać?
Skupienie się na mechanice głosu (technice), która nie celuje w przyczynę problemu, nie rozwiąże trudności. W takich chwilach nie potrzebujesz kolejnych ćwiczeń, nowych technik, ale najpierw strategii, które będą regulowały układ nerwowy i pozwolą zadziałać ćwiczeniom oraz pokazać wszystko, co potrafisz.




