...

Zacznij od ciała, gdy Twój głos nie chce brzmieć

Gdy nadchodzi dzień, kiedy głos nie chce brzmieć – a zdarza się to amatorom i zawodowym mówcom czy wokalistom, możemy ratować się ćwiczeniami, które wesprą naszą krtań, uruchomią rezonatory, poprawią warunki w trakcie głosowym (znajdziecie je również na easyvoice.pl), ale czasem i to nie wystarczy, by wrócić do swojego najlepszego brzmienia. Zablokowane ciało jest też poważną przeszkodą, z którą zmagamy się także na początku pracy nad głosem i która lubi powracać w postaci problemów z głosem. Można wtedy próbować porozmawiać ze sobą, poszukać przyczyn blokady w głowie. Można też zacząć od ciała i do tego zachęcam, bo to czasem jedyny sposób, by odblokować i umysł i głos.

Ze względu na to, że nasz instrument głosowy ukryty jest w ciele, reaguje on na to, czego doświadczamy i łatwo ulega napięciom występującym w ciele. Trzymamy w nim nadprogramowy bagaż. Są nim niewyrażone emocje, niewypowiedziane słowa, traumy, trudne doświadczenia, ślady pozostawione przez myśli i napięcia będą ich skutkiem. Obciąża nas stres, z którym nie potrafimy sobie poradzić, także brak ruchu, który pozbawia nas witalności i dobrej energii. Nawet nieprawidłowa postawa ciała potrafi wpłynąć na nasze samopoczucie i możliwości głosu. Trzymamy się też kurczowo tego, co znane, bezpieczne, choć niekomfortowe i powstrzymujące przed rozwojem.

Warto pomyśleć, co nam przeszkadza, czego tak mocno się trzymamy.

Aby móc puścić luźno dźwięk, potrzebujemy najpierw uwolnić ciało od tych ciężarów, które dźwiga. Rozpoznać to, nazwać, oswoić i pozbyć się tego. Niektórych śmieci możemy pozbyć się z łatwością, niemal od razu. Inne będą potrzebować naszej większej uwagi, wysiłku czy pomocy specjalisty. Warto jednak zrobić te wewnętrzne porządki, by usunąć to, co powstrzymuje nasze ciało, nas przez najlepszym brzmieniem głosu.

Głos jest odbiciem naszych wewnętrznych stanów. Także tego, jak czuje się nasze ciało.

Gdy zaczynamy pracować z ciałem, poruszać nim, otwierać je, uwalniać od napięć – otwiera się w ciele przestrzeń dla głosu. Dla dźwięków wolnych i pełnych. Pozwalamy wówczas, by ten słaby dźwięk powstający w naszej krtani zyskał najlepsze brzmienie. Gdy w ciele jest swoboda, naturalnie zaczyna ono wzmacniać dźwięk i pozwala wydobyć różne odcienie naszego głosu. Gdy ciało jest wolne od tego, co je ogranicza, znika to, co krępuje tony płynące z naszego wnętrza. Znika wysiłek wydobywania głosu, głos sam płynie w przestrzeń nie męcząc nas.

Co możemy zrobić, by dzięki ciału zyskać lekkość brzmienia, gdy głos nie chce brzmieć?

Warto próbować tego, co pobudza nasze ciało, wprawia je w ruch i uwalnia je od napięć.

Zwykły, nieco bardziej energiczny spacer czy krótki jogging albo kilkanaście minut fizycznego treningu lub energicznego tańca, skakanie na trampolinie czy skakanie na skakance dadzą efekty. Tym lepsze im częściej będziemy te aktywności powtarzać. Nasze ciało lubi ruch. Nasz głos również.

Ale również spokojniejsze aktywności ukierunkowane na rozluźnienie ciała wpływają na nasze samopoczucie psychofizyczne i głos, uwalniają zablokowany przepływ energii, pogłębiają oddech, eliminują napięcia mięśni. Dobrze zrobi nam i naszym głosom masaż/automasaż, regularne treningi jogi, tai-chi, ćwiczenia relaksacyjne czy kwadrans spokojnego oddechu lub trening oddechowy.

Warto też spróbować różnych form pracy terapeutycznej, które uwalniają ciało od traum, napięć, stresu i pomogą także otworzyć w ciele drogę dla dźwięków, np. choreoterapii, śmiechoterapii, psychoterapii angażującej ciało.

Niezwykle dobry wpływ na nasze ciało i głos będzie miała również praca z fizjoterapeutą. Nie tylko poprawi się postawa ciała i nie tylko pozbędziemy się bólu. Zyska na tym też głos, gdy rozluźni się krtań i jej najbliższa okolica, a ciało będzie w końcu swobodne i wolne.

Tym, co możemy zrobić od razu dla naszego ciała i głosu jest ruch. Codzienny, odżywczy dla ciała i umysłu ruch. Nie tylko w postaci treningów, wymagających ćwiczeń fizycznych (na które część z nas nie może sobie z różnych względów pozwolić), ale większa codzienna aktywność fizyczna. Są nią na przykład: krótki spacer, używanie schodów zamiast windy, pójście po niewielkie zakupy piechotą zamiast podjeżdżania do sklepu samochodem czy poruszanie się po mieście rowerem i lekka gimnastyka poranna.

Włączenie do naszej rutyny związanej z pracą głosem także ćwiczeń fizycznych – rozluźniających i rozgrzewających ciało będzie pomagało w pozbywaniu się napięć i obciążeń ciała. Nie potrzebujemy do tego specjalnych sprzętów, ale kilku minut poprzedzających nasz głosowy trening czy pracę głosem. Podstawowe ćwiczenia ogólnorozwojowe, rozgrzewające mięśnie, ruchy w stawach ciała, podskoki, skręty ciała, wykonywane regularnie będą wspierały ciało i przywracały lekkość brzmienia.


Każdą aktywność głosową warto poprzedzić krótką troską o ciało. I nie tylko wtedy, gdy przychodzą trudniejsze chwile, gdy głos nie chce brzmieć. Gdy się buntuje, gdy jest mu źle, ale także wtedy, gdy jest dobrze, by było jeszcze lepiej.

Podziel się

Zobacz więcej

Moje socialmedia