Metody i techniki

Kilka słów o CVT - nowej technice wokalnej

Kocham śpiewać, muzyka jest sensem mojego życia, czymś znacznie więcej niż tylko zbiorem dźwięków. Mam przy tym różne doświadczenia z nauczycielami emisji, każdy mówił mi co innego, a ja czułam, że nie wykorzystuję nawet 10% swoich możliwości, gardło mi się zaciska, głos jest jakby „nie mój”. Ta technika zaś po prostu uczy świadomie korzystać ze swojego głosu, wszystko jest spójne, logiczne, ciało wspiera nas w śpiewie (a do tej pory mi „przeszkadzało”), wskazówki są jasne, czytelne, a nie tak jak często słyszałam: „nie wiem” albo „ musisz to znaleźć w sobie”, tylko nikt nie mówił, gdzie mam zacząć szukać. Teraz...

Technika Alexandra w przezwyciężaniu tremy

Technika Alexandra uczy świadomego przywracania sobie stanu neutralności (czyli swobody i odpowiedniej sprężystości mięśni) po momencie stresu. Nie dąży do eliminowania tremy, lecz do radzenia sobie z jej niekorzystnymi przejawami. Odpowiednia doza ożywienia psychofizycznego i podekscytowania sprzyja aktywności umysłu i ciała. Chodzi o to, aby pozwolić na emocjonalne odczuwanie tremy, a jednocześnie umieć świadomie eliminować te jej fizyczne symptomy, które ograniczają nasze możliwości.

Właściwa technika. Jakie są jej przeszkody?

W poprzednim artykule pisałem o „istocie śpiewania”, czyli o pozwoleniu dźwiękom na rezonowanie pomiędzy klatką piersiową a głową przy właściwie domkniętych strunach głosowych. Określam ten proces jako połączenie, zwarcie (domknięcie) strun głosowych – vocal cord connection. (Osoba, która opanowała sztukę odpowiedniego domykania strun głosowych potrafi zaśpiewać nawet do pięciu oktaw bez jakiejkolwiek przerwy w głosie). W tym artykule zastanowimy się nad trzema głównymi problemami i złymi nawykami, które konsekwentnie powstrzymują nas od odpowiedniego domknięcia strun głosowych; są to: nieprawidłowe oddychanie, szerokie samogłoski oraz nakładające się na to wszystko napięcie.

Co to jest Technika Alexandra ?

Frederick Matthias Alexander (1869 -1955) był australijskim aktorem. Dotknięty wciąż powracającą chrypką kończącą się zanikaniem głosu podczas występów, rozpoczął, trwający kilka lat, proces samoobserwacji. Rezultatem jego pracy były nadzwyczajne spostrzeżenia. To, co początkowo wydawało się problemem dotyczącym głosu i jego “sposobu używania”, okazało się obejmować zespoły nadmiernych napięć i przykurczów mięśni w całym ciele, a więc było problemem “używania całego ciała”.

Twój indywidualny plan pracy i program rozwoju głosu

Zobacz