Czytelnia

Podaruj swojej krtani kilka chwil milczenia

Podaruj swojej krtani kilka chwil milczenia
Dwie najprostsze rzeczy, jakie możesz uczynić w ramach zapobiegania problemom z głosem oraz wtedy, gdy go przeciążysz lub chorujesz - to odpoczynek i picie wody. W tym miejscu skoncentrujemy się na tym pierwszym elemencie.

Głos nie jest tylko wynikiem działania naszej krtani, ale powstaje i wibruje  w naszym ciele.  Krtań to bardzo delikatny instrument, którego niestety nie można wymienić w sklepie muzycznym na inny egzemplarz. Na niej spoczywa ciężar wytworzenia dźwięku, ale musi ona jednocześnie współpracować z wieloma mięśniami naszego ciała. Od nich między innymi zależy, czy oddech będzie dobrym oparciem dla głosu czy dźwięk będzie słaby i niepełny . Poza tym dźwięk, aby zyskał najlepsze brzmienie i barwę,  musi być wzmocniony w ciele, w rezonatorach, które mieszczą się poniżej i powyżej krtani oraz ostatecznie uformowany przez mięśnie budujące nasze artykulatory.

Tak więc patrząc na wydobywanie dźwięków, i w mowie i w śpiewie, od czysto technicznej strony -  to jest to ciężka fizyczna praca, którą muszą wykonać nasze mięśnie.  Aby nie prowadziła do urazów i kontuzji, potrzebna jest nie tylko właściwa technika, ale również dobra kondycja.  Do tego dochodzi także swoisty wysiłek intelektualny, którego wynikiem jest wydawanie dźwięków o określonej intencji, odpowiednim do niej zabarwieniu oraz dbanie o jego dobrą jakość.  Jeśli dodamy do tego emocje, które przekazujemy w głosie i które poruszają nasze ciało, to widzimy, jak sprawny musi być nasz organizm (zwłaszcza, jeśli głosu używamy dużo i często).

Odpoczynek ciała i odprężenie umysłu

Aby nasze ciało w wydobywaniu głosu nie przeszkadzało, ale pomagało - musi być w dobrej formie. Oznacza to nie tylko dbanie o fizyczną sprawność, ale również pozwalanie sobie na chwilę lenistwa, relaksu, fizycznego odpoczynku. Każdy sportowiec wie, że po wysiłku mięśnie muszą odpocząć, zregenerować się, że trzeba „naładować akumulatory”. Mówienie i śpiewanie opiera się na pracy mięśni, a mało kto dba o to, by miały one taką możliwość. Przypominamy sobie o tym wtedy, kiedy przemęczone pracą, w końcu się buntują. 

Warto zadbać o to, by zarówno przed, jak i po intensywnym używaniu głosu ciało mogło po prostu odpocząć. W nim mieści się przecież nasza krtań. Jeśli otoczenie jej nie sprzyja, nie może się w nim czuć dobrze i dobrze pracować. Krótka drzemka, relaks w dowolnej formie oraz sen, to również czas, kiedy odpoczywają i regenerują się fałdy głosowe (przypomnij sobie jak brzmi Twój głos, kiedy jesteś zmęczony, niewyspany; jak się wówczas mówi i śpiewa?)Ciało, by mogło się w pełni zrelaksować, potrzebuje wolnego umysłu. Jeśli uspokoi się umysł, zwolnią się również procesy zachodzące w  ciele. I odwrotnie, jeśli ciało się odpręży, zwolnią  pędzące myśli.

Higiena życia, zachowanie równowagi między pracą i odpoczynkiem oraz radzenie sobie ze stresem są niezbędne, jeśli chcemy, aby głos był sprawny przez wiele lat naszej pracy.  Bardzo łatwo przeciążyć krtań, kiedy intensywnie mówimy i śpiewamy podczas zmęczenia. Brakuje nam chęci i energii, a ich brak rekompensujemy większym napięciem i działaniem z większą siłą. Pamiętaj –  kiedy jesteś zmęczony, Twój głos nie będzie brzmiał najlepiej!

„Milczenie jest złotem”

Kolejna kwestia to odpoczynek głosowy wtedy, kiedy przeforsowaliśmy głos, kiedy krtań choruje lub organizm jest osłabiony przez  schorzenia mogące wpływać na głos. Bagatelizujemy odpoczynek głosowy, bo nie doceniamy jego roli lub nie mamy świadomości, jak jest ważny. Okresowe milczenie jest często podstawą terapii chorób krtani. Również wtedy, gdy łapiemy infekcję, gdy pojawia się silny ból gardła, chrypka, tan zapalny, warto oszczędzać głos i pozwolić sobie na więcej milczenia. Dzięki temu można uniknąć wielu komplikacji i konieczności dłuższej rekonwalescencji głosowej.

Lepiej zamilknąć na kilka dni, niż na kilka tygodni. Lepiej oszczędzać struny głosowe przez krótki czas niż potem borykać się z problemami w wydobywaniu dźwięku. A tak się często dzieje. Nie szanujemy głosu, eksploatujemy go do granic możliwości, nie odpoczywamy, aż w końcu otrzymujemy sygnał ostrzegawczy – pojawia się chrypka, zmienia się brzmienie głosu lub głos zanika. Jeśli nie posłuchamy tego ostrzeżenia może się to skończyć poważnym schorzeniem krtani lub utratą dotychczasowych możliwości głosu. Ciało naprawdę wie, co dla niego najlepsze, dlatego warto go słuchać.

Kiedy jeszcze warto zaprzyjaźnić się z ciszą? Jeśli cały dzień używasz głosu jako narzędzia pracy, jeśli występujesz na scenie i odbywasz długie próby, jeśli wiesz, że czeka Cię duży wysiłek głosowy – podaruj swojej krtani kilka chwil milczenia. Można to uczynić zawsze i wszędzie, choćby powstrzymując się od dyskutowania na nic nie znaczące tematy, czy milcząc podczas przerw w pracy, w szkole, na studiach. Można krtani podarować relaks po powrocie z pracy, po całym dniu „gadania” lub śpiewania. Jeśli wiesz, że to się nie uda, bo np. domownicy Ci na to nie pozwolą, wracaj do domu dłuższą drogą lub zafunduj sobie od razu długą kąpiel w wannie.

Znajdziesz swój sposób, jeśli tylko będziesz chcieć – a warto.Odpoczynek jest potrzebny, dlatego szanuj swój głos i słuchaj tego, kiedy „,mówi”, że masz już dość!

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.