Emisja głosu

Dudni jak w studni, a w środku tak samo pusto - o niskich głosach, które nic nie mówią

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Czy każdy musi mówić nisko, by odnosić sukcesy, dobrze się komunikować, zyskać autorytet? Wraz z pojawieniem się pierwszych badań na temat wysokości głosu i atrakcyjności niskiego brzmienia zapanowała moda na obniżanie swojego głosu. Panowie zaczęli brzmieć niżej, nawet kobiety na kierowniczych stanowiskach czy pracujące w zdominowanych przez mężczyzn środowiskach zaczęły sięgać po niższe tony.

"Mężczyźni o niższym głosie uznawani są za bardziej atrakcyjnych, natomiast mężczyznom bardziej podobają się kobiety o wyższym głosie. Kobiety występujące w roli autorytetu starają się obniżać swój głos, aby był on bardziej męski. Takie m.in. wyniki przynoszą badania nad głosem, prowadzone przez wrocławskich psychologów". źródło cytatu

Ale wraz z tym trendem pojawiła się również plaga problemów z głosem. Manipulacje, jakim poddajemy nasze krtanie, nieświadome mechanizmy, którym ulegamy czy brak wiedzy mogą doprowadzić do zniszczenia głosu, nieodwracalnych zmian, przeciążeń mięśni i niedyspozycji głosu.

Problem z wysokimi dźwiękami

Nie od dziś wiemy, że dźwięki niższe, spokojniejsze są przyjemniejsze dla naszego ucha. Wysokie częstotliwości, piszczący ton po prostu szybko nas męczą i odwracają naszą uwagę od przekazywanej treści. Gdy nie czujemy głębi dźwięku, a przeważa jasność wysokich tonów – nie czujemy się komfortowo słuchając. Hałas tworzony przez drażniący głos może nawet wywoływać stres. Nie ma w tym przyjemności ani dla słuchacza, ani dla mówiącego, który ledwo jest w stanie mówić. Jego głos męczy się znacznie szybciej, traci dźwięczność i siłę.

Osoba mówiąca bardzo wysokim głosem naraża swoją krtań na problemy, a nawet utratę głosu. My- słuchacze - właścicielom takiego wysokiego głosu przypisujemy raczej negatywne cechy. Dlatego jeśli chcemy, by ludzie nas słuchali, by nic nie zaburzało procesu komunikacji, musimy przyjrzeć się wysokości swojego głosu. Jest ona magnesem, który do nas przyciąga, ale może się stać tym, co odpycha od nas słuchaczy.

Ostatnio pisałam o tym, że mówimy coraz wyżej, do czego to prowadzi i jakie są tego przyczyny. Zanim zaczniemy myśleć o obniżaniu głosu, warto uświadomić sobie, jakie czynniki powodują pojawienie się dźwięków o wyższych częstotliwościach. Możesz przeczytać o tym tutaj.

Zacznij od początku

Trzeba najpierw zrozumieć, co znaczy mówić niższym głosem. Nie ma jednego wzorca mówienia nisko. Nie ma osoby, która jest wzorem, do którego dążymy. A tak to niestety w praktyce wygląda. Odkąd pamiętam najczęściej (poza problemem występowania chrypy) pojawiały i pojawiają się pytania, jak to zrobić, żeby mówić tak nisko, jak znany lektor, dziennikarz, aktorka itp. Problem w tym, że głos należący do innej osoby będzie zawsze brzmiał zupełnie inaczej niż nasz. I choć możemy nauczyć się naśladować głos tego wspaniale brzmiącego aktora czy czarującej głosem lektorki, to nigdy nie będzie to nasz głos. Jeśli nie nasz, to rodzi to wiele problemów – zdrowotnych czy związanych z tym, kim jesteśmy. Odbija się to na kondycji krtani i naszych możliwościach. Można w ten sposób łatwo zniszczyć swój głos, osłabić jego wydolność, siłę, stracić nośność i dźwięczność, a także jego indywidualność.

Natury nie oszukasz, ale możesz jej pomóc

Najprościej mówiąc do powstania dźwięku potrzebne są fałdy głosowe i strumień powietrza. Każdy z nas ma wyjątkowe fałdy głosowe i inne warunki panujące w krtani oraz całym ciele. Dlatego nasze głosy tak pięknie się różnią, choć mechanizm emitowania dźwięków pozostaje ten sam.

Podczas fonacji, czyli tworzenia dźwięku w krtani, fałdy głosowe zwierają się i rozwierają się. Od częstotliwości zwierania i rozwierania się fałdów przypadających na okres jednej sekundy zależy wysokość dźwięku (jednostką częstotliwości jest herc, Hz). Wpływają na nią również długość, masa i napięcie fałdów głosowych (niskie dźwięki powstają, gdy fałdy głosowe są szerokie, mniej napięte i drgają na całej długości) oraz ciśnienie powietrza podgłośniowego. Duży udział mają w tym wewnętrzne i zewnętrzne mięśnie krtaniowe. (Więcej o fonacji możecie przeczytać w tym arytkule.

Długość fałdów głosowych wynosi średnio u kobiet – 8-12 mm, u mężczyzn 15-20 mm, dlatego głos męski jest niższy o oktawę i kobiety nie mówią tak niskimi głosami jak mężczyźni (choć zdarzają się wyjątkowe, piękne, niskie głosy kobiece).

Warto wiedzieć, że głos, który powstaje w krtani składa się z wielu dźwięków. To tzw. składowa podstawowa (częstotliwość, która określa wysokość dźwięku) oraz szereg wyższych tonów harmonicznych. Rezonatory, czyli znajdujące się w naszym ciele przestrzenie powietrzne ograniczone ścianami – takie jak klatka piersiowa (rezonator dolny) oraz jama ustna, nosowa, zatoki, przestrzenie czaszki (tzw. rezonator górny) mogą wzmacniać niektóre częstotliwości dźwięku i pomóc nam uzyskać różne wrażenia dźwiękowe. Każdy rezonator ma swoje charakterystyczne częstotliwości, które wzmacnia, pozostałe zaś tony zostają stłumione. I tak rezonator dolny pozwala nam wzmocnić niższe tony składowe, a rezonator górny wzmacnia wyższe częstotliwości. Jeśli chcemy uzyskać efekt obniżonego dźwięku, potrzebujemy wsparcia ze strony dolnego rezonatora. Ale gdy głos oprzemy tylko na nim możemy stracić blask i brzmieć sztucznie, ponuro, fałszywie.

Pamiętajmy, że budowa naszego ciała łączy się z budową krtani. Dobrze zbudowany mężczyzna, wysoki, o długiej szyi będzie mówił niżej niż niewysoki mężczyzna o krótkiej szyi. Zaś od niskiej kobiety o drobnej budowie ciała nie możemy oczekiwać basowo brzmiących dźwięków.

Choć budowa i wysokość głosu są ściśle zaplanowane przez naturę, to jednak mamy swój udział w tym, jak brzmimy. Jeśli potrafimy prawidłowo wykorzystać rezonatory, wzmacniać określone częstotliwości dźwięku, wpływać na pracę fałdów głosowych oraz uświadomimy sobie, że napięcie mięśni wpływa na napięcie i zmiany w strunach głosowych, to możemy odnaleźć to nasze niższe brzmienie, najlepsze dla nas i naszego głosu.

Głos zmienia się i obniża w trakcie życia

Głos człowieka zmienia się w ciągu życia. Najpierw wysoki, niedojrzały stopniowo przechodzi w jego dorosłą postać, obniża się. Od pierwszych chwil życia, aż do jego końca w głosie, jak i w całym organizmie zachodzą zmiany. Dodatkowo zmiany, które zachodzą w nas, w naszym postrzeganiu, odczuwaniu również odbijają się w brzmieniu głosu. Głos małego dziecka jest naturalnie wysoki. Nie da się go nie usłyszeć. I o to chodzi. To jego jedyny sposób na komunikowanie swoich potrzeb. Budowa krtani maluszka nie pozwala mu wydobywać niskich, głębokich dźwięków. Jego krtań znajduje się nieco wyżej niż u osoby dorosłej (wysokość IV-V kręgu szyjnego) i ma niewielkie rozmiary, w związku z czym struny głosowe są krótkie, a taki rozmiar warunkuje wydobywanie wysokich dźwięków. Chłopcy i dziewczynki brzmią podobnie. Okres dojrzewania przekształca krtań i różnicuje głosy dziewczynek od głosów chłopców. Krtań w tym okresie mocno się rozrasta i obniża się (na wysokość V-VI kręgu). Fałdy głosowe zwiększają swoje rozmiary. Mutacja powoduje, że głos u mężczyzn staje się niższy o jedną oktawę, u kobiet tylko o kilka tonów.

W dorosłym życiu doświadczamy jeszcze obniżenia głosu wskutek działania hormonów płciowych poza okresem dojrzewania. Zaburzenia hormonalne, wahania hormonów w cyklu miesięcznym lub podczas ciąży u kobiet oraz meno i andropauza wpływają na to, jakiej jakości i wysokości dźwięki emitujemy. Również niektóre choroby organizmu (np. zaburzenia pracy tarczycy) lub przyjmowane leki mogą wpłynąć na obniżenie wysokości głosu, ale często nie jest to powodem do radości, ponieważ takie brzmienie jest efektem wymuszonych zmian i niesie ze sobą jeszcze inne niedogodności.

Nie musisz mówić niskim głosem

Nie musisz mówić niskim głosem jak ktoś inny, jak osoba, której niski głos wzbudza zachwyt. Twój zakres dźwięków jest inny niż mój czy każdej innej osoby. Moje niski dźwięki nie muszą pokrywać się z Twoim niskim brzmieniem. Ponieważ skala naszego głosu różni się, te niskie dźwięki u każdego z nas będą się różnić. I to jest naturalne.

Nie musisz mówić niskim głosem jak ktoś inny - możesz mówić swoim niskim głosem.

Nie ma sensu naśladować niskiego głosu innej osoby. Siłą naciskać na krtań, obniżać ją, by wydobyć niższe dźwięki. Nie ma sensu, bo to prosta droga do zniszczenia swojego głosu. Tym, co trzeba zrobić jest odkrycie swojego niższego brzmienia. Ono będzie znajdować się w okolicy średnicy Twojego głosu i będzie współpracować z niższymi i wyższymi dźwiękami w procesie mówienia.

A to wcale nie jest takie łatwe. Bo znowu odnoszę się do tego, o czym pisałam ostatnio, że jest mnóstwo czynników, które powodują, że mówimy wyższym głosem.

Zatem nie każdy mężczyzna będzie mówił, jak np. Piotr Fronczewski i nie każda kobieta będzie zachwycać brzmieniem głosu Krystyny Czubówny. Nie oznacza to również, że każdy mężczyzna będzie mówił tak samo nisko. W pierwszej ocenie może mówić znaczenie wyżej niż wspomniany aktor, ale będzie mówił w zakresie swoich niskich dźwięków i będzie to do niego pasowało. Nie będzie to głos, który drażni słuchacza i jednocześnie nie będzie męczył mówiącego. To oznacza również, że kobieta może brzmieć wyżej (zazwyczaj głosy kobiet są wyższe niż mężczyzn), ale w zakresie swoich niższych dźwięków. Nie tak jak mężczyzna czy inna kobieta o nieco innej skali głosu.

Gdy mówimy zbyt wysoko

Problem w tym, że styl życia, napięcie, zaburzenia postawy, oddechu, złe wzory, schorzenia ciała, zaburzenia pracy krtani mogą nam „podnosić” wysokość głosu, czyli zaczynamy mówić powyżej naturalnego dla nas brzmienia. I zaczynają się schody. Ból krtani, męczenie się głosu, niedyspozycje głosu, ale także trudności komunikacyjne czy nadszarpnięty wizerunek, jaki tworzy nasz głos. To przecież nasza dźwiękowa wizytówka, jeden z elementów, które tworzą tzw. pierwsze wrażanie.

Ludziom, którzy mówią wysokim głosem przypisuje się niedojrzałość, posądza się ich o infantylność, odbiera się pewność siebie, autorytet, przypisuje się nerwowość czy fałsz. Tacy ludzie irytują swoim głosem, wywołują rozdrażnienie. I o ile u kobiet wyższe brzmienie jest bardziej pożądane przez mężczyzn, to wysoki głos męski nie przekonuje, a czasem wręcz śmieszy. I wracamy do początku, czyli tego, co jest dla każdego z nas naturalne i wypływające z budowy aparatu głosowego.

Mówienie niższym głosem nie oznacza, że wszyscy musimy mówić nisko

Ponieważ nasze krtanie różnią się wielkością oraz długością fałdów głosowych każdy z nas ma do dyspozycji inny zakres dźwięków w swojej skali głosu (zakres częstotliwości). Wpływ na to, z których dźwięków przeważnie korzystamy ma również trening słuchowy i głosowy. Nauka mowy, stymulacja dźwiękowa, wzory w otoczeniu od najmłodszych lat kształtują umiejętności posługiwania się skalą własnego głosu.

Znajdują się w niej dźwięki od najniższych do najwyższych. I o ile nie schodzimy zbyt nisko oraz nie wchodzimy na długo z naszym głosem w te górne rejony, nie musimy się bać. Gdy poruszamy się swobodnie między nimi, nasz głos brzmi naturalnie. Gdy jest spójny z naszą budową, anatomią krtani, wyglądem, wiekiem, płcią – mamy do dyspozycji głos o ogromnej mocy, dźwięki z całej skali głosu, którymi możemy się elastycznie posługiwać. Zatrzymanie swojej mowy w obrębie niskich lub tylko wysokich częstotliwości będzie skutkowało monotonią oraz bólem, zmęczeniem i przeciążeniem mięśni krtani.

Mówienie niskim głosem nie oznacza również, że zapomnimy o wyższych dźwiękach. Mowa jest żywa, dynamiczna i głos powinien to odzwierciedlać.

Również otoczenie, rozmówcy czy sytuacja, w jakiej używamy głosu wpłynie na to, jaki zakres dźwięków możemy zastosować, by się skutecznie komunikować. Innym głosem zwrócimy się do dziecka, innym do osoby starszej czy będąc w radiowym studio. I choć miło słucha się niskiego głosu, spokojnie płynącego z odbiornika albo przyjemność sprawia nam niski głos lektora użyczającego głosu w spocie telewizyjnym, to mówienie takim głosem w sytuacjach życiowych, zawodowych niekoniecznie się sprawdzi. Będzie raczej sztuczne i może zostać odebrane jako chęć przypodobania się, manipulacji. Pewne role społeczne, zawodowe wymagają odpowiedniego sposobu prezentacji i doboru odpowiedniego tonu. Czy szef chcący przez głos budować swój autorytet musi mówić w taki radiowy sposób?

Lubimy słuchać głosów niższych, z lekko wydłużonymi samogłoskami. Lubimy, gdy mowa płynie swobodnie i nie musimy się wysilać, by słowa zrozumieć. Ale słuchamy najchętniej takich, które brzmią prawdziwie i niosą w sobie emocje. Które są spójne z właścicielem i wypływają z jego ciała w oczywisty sposób i tworzą z nim całość.

Sztuczne obniżanie głosu

Niski dźwięk kojarzy się ze spokojem, autorytetem, atrakcyjnością seksualną, władzą, pewnością siebie, dojrzałością? Któż by nie chciał być tak odbierany? Nie osiągniemy tego tylko obniżając wysokość głosu czy siłowo naciskając na krtań, by dźwięk się obniżył. Takie chwilowe działanie będzie tylko założeniem maski i grozi nie tylko przeciążeniem krtani, ale i szybkim odkryciem fałszu przez słuchaczy czy rozmówców.

Dudni jak w studni, a w środku tak samo pusto.

Tak właśnie kojarzy mi się głos, który jest efektem siłowej manipulacji dokonywanej na krtani.Wiele niskich głosów brzmi pusto i nieprawdziwie, gdy nie ma w nich prawdy i gdy są działaniem wbrew anatomii. Gdy próbujemy dostosować się do innych, zyskać aprobatę, uznanie, szacunek.

Duża część osób potrzebuje obniżenia wysokości głosu (o czym również wspominałam wcześniej), ale trzeba to zrobić delikatnie i przede wszystkim poznać indywidualne mechanizmy, które prowadzą do podwyższenia głosu.

Naturalne niższe brzmienie głosu

Wynika ono z odnalezienia swojej średnicy głosu, znajomości skali swojego głosu i umiejętności płynnego przechodzenia między dźwiękami. Wymaga odpowiedniej porcji powietrza wzbudzenia drgań całej powierzchni fałdów głosowych. Jest także skutkiem stworzenia krtani odpowiednich warunków do wytwarzania głosu bez przeciążania mięśni oraz wykorzystania zarówno dolnego, jak i górnych rezonatorów (tych przestrzeni w ciele, które wzmacniają określone częstotliwości dźwięku).

Znając swoją średnicę głosu możemy poruszać się w zakresie optymalnego brzmienia i bezpiecznie zejść lekko w dół, gdy trzeba, bez obaw, że spadniemy na dno studni.

Potrzebujemy do tego technicznych podstaw – dynamicznego oddechu, który będzie współgrał z fałdami głosowymi i wytwarzał powietrze o odpowiednim ciśnieniu. Wykorzystania mięśni krtani oraz uruchomienia rezonatorów, które wzmocnią niższe częstotliwości. A także korzystania ze wzmocnień dźwięku, jakie umożliwia górny rezonator.

Nie da się tego zrobić bez rozluźnienia ciała, rozluźnienia okolicy głowy, szyi, barków. Potrzebna jest też prawidłowa postawa ciała, dzięki której głos może swobodnie płynąć, a krtań pozostaje w naturalnym ułożeniu. Bez czasu na odpoczynek, bez dobrej jakości snu. Ciężko o taki głos żyjąc w pośpiechu czy stresie. Zmęczenie podświadomie zmusza nas do mówienia wyżej. Zaciśnięta ze stresu, niewyspania czy z innych medycznych problemów żuchwa, napięcie gardła również nie pozwolą nam uzyskać niższego brzmienia i ograniczą rezonans w głosie.

Świadomość ciała, jego rozluźnienie i prawidłowo wykonywane ćwiczenia w naturalny sposób obudzą niższe brzmienie głosu. Nie zawsze uda się to zrobić samodzielnie, ponieważ krtań łatwo się zaciska i podnosi się. A to powoduje, że tworzy o wiele wyższy dźwięk. Dlatego potrzebny jest ktoś, kto poprowadzi Cię w ćwiczeniach i zwróci uwagę na te istotne elementy, które mogą do zaciskania się krtani prowadzić.

Nie bez znaczenia jest również to, co o sobie myślisz. Nasze myśli tworzą emocje, wyzwalają reakcje, także te, które mają efekty w postaci dźwięku wychodzącego z krtani. **Głowa jest nam potrzebna w produkcji dźwięków, nie tylko do ich wzmocnienia.

Co możesz zrobić?

Zapamiętaj: Spięte ciało – wysoki głos, rozluźnione ciało – niższy głos. Staraj się, by przed przystąpieniem do ćwiczeń, do pracy, aktywności głosowej przywrócić ciału stan równowagi. Pozbyć się zbędnych napięć, ale nie pozostać aktywnym i gotowym do działania.Zadbaj o rozluźnienie, usuń niepotrzebne napięcie z ciała. Naucz się opanowywać stres. Bez tego nie możesz działać.

Uspokój głowę. I pomyśl, czym chcesz wypełnić dźwięk.

Jeśli nie potrafisz swobodnie opuszczać żuchwy, możesz mieć problem z opanowaniem zacisku krtani i napinaniem mięśni krtani. Zacznij od tego. Jeśli cierpisz na bóle, trzeszczenia w stawie skroniowo-żuchwowym najpierw skonsultuj się z dentystą i fizjoterapeutą. Takie objawy są przeciwwskazaniem do samodzielnej pracy.

Upewnij się, że Twój oddech nie przeszkadza Ci w emitowaniu głosu. Jeśli tak jest, opanuj najpierw podstawy prawidłowego oddychania, by nie przeforsować głosu. Tu również przyda Ci się opieka osoby, która wie, jak prawidłowo oddychać podczas fonacji.

Poznaj dźwięki z Twojej skali głosu. Wypowiadaj samogłoskę „e” (krotko) i „eeee...” (dłużej) na różnych wysokościach. Znajdź te kilka tonów, na których wydobywanie dźwięku nie boli, nie wymaga wysiłku i które brzmią najlepiej. Z którymi czujesz się dobrze, swobodnie. Porównaj je z wysokością głosu, z jaką teraz się posługujesz. Zapytaj kogoś bliskiego, jeśli nie potrafisz ocenić tego samodzielnie. Posłuż się dyktafonem w telefonie, by lepiej usłyszeć swój głos.

Gdy znajdziesz swoją średnicę głosu - zacznij od wypowiadania na tej optymalnej wysokości głosu najpierw pozostałych samogłosek, następnie sylab (połączenie spółgłoski z samogłoską np. ma, me itd.). Gdy to wyćwiczysz – wypowiadaj krótkie wyrazy i zdania. Dopiero później próbuj większych ruchów po skali głosu w górę i w dół.

Obudź dolny rezonator (klatka piersiowa), ale nie przerzucaj całego brzmienia na tę część, bo wpadniesz do studni. Wydobywaj mruczący dźwięk „mmmmuuuu...” oraz „uuuummmm...” z dłonią umieszczoną na górnej części klatki piersiowej i tu wyczuwaj drgania. Badaj dłonią, czy te drgania są obecne także w trakcie wypowiadania słów, zdań. Zacznij od krótkich, często używanych wyrażeń, zdań. Badaj dłonią, czy podczas odczuwania wibracji w klatce piersiowej nie znikają wibracje w okolicy górnych rezonatorów (głowa, twarz, przestrzenie nosa, górne zęby).

To ważne:

Zmiana wymaga czasu, ćwiczeń i czułości. Nie obniżaj krtani na siłę, nie wymuszaj niskiego brzmienia. Ono pojawi się, gdy w Tobie będzie luz.

Gdy podczas ćwiczeń pojawia się ból, dyskomfort, to znaczy, że postępujesz nieprawidłowo, pojawia się zacisk krtani, napięcie mięśni. Przerwij ćwiczenia i zacznij od rozluźnienia. Jeśli to nie pomaga, skonsultuj się z logopedą, trenerem głosu.

Jeśli jesteś mężczyzną i po okresie mutacji Twój głos brzmi nienaturalnie wysoko – skonsultuj się z lekarzem. Czasem proces ten nie przebiega prawidłowo lub pojawiają się zaburzenia hormonalne, które wpływają na wysokość głosu.

Twój indywidualny plan pracy i program rozwoju głosu

Zobacz