Emisja głosu

Dobrze śpiewają, gorzej mówią

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Niech będzie jasne od samego początku – nie jest moim celem wytykanie błędów wokalistom, krytykowanie śpiewających, ale zwrócenie uwagi na ważny, także z perspektywy zdrowia narządu głosowego, problem dotyczący tej grupy intensywnie pracującej głosem. To raczej podpowiedź dla tych, którzy śpiewają, by poza sceną nie zedrzeć sobie głosu i zachować go w dobrej formie na długie lata.

Znacie wokalistów/ wokalistki, którzy na scenie zachwycają, a gdy słuchamy ich wypowiedzi, rozmowy przecieramy oczy i zastanawiamy się czy to ta sama osoba? Znacie to uczucie, gdy trudno uwierzyć, że człowiek, który właśnie udziela wywiadu mówi cichym, łamiącym się głosem, mówi niechlujnie lub brzmi dziecinnie - zupełnie inaczej niż wtedy, gdy śpiewa pełnym głosem z nienaganną dykcją? Pewnym wytłumaczeniem takiej sytuacji może być to, że tylko tam na scenie osoba ta potrafi pokazać w pełni całego siebie, w sposób, w który pozwala jej bezpiecznie wyrażać siebie. Zaś trudniej o to w codziennym życiu czy podczas stresującej rozmowy z dziennikarzem. Ale to nie jedyna możliwa przyczyna.

To jest problem. Problem dla głosu i jego właściciela. Taki, z którym trzeba się zmierzyć, by nie zniszczyć swojego instrumentu.

Jesteś wokalistą, wokalistką lub śpiewasz tylko amatorsko? Musisz mieć świadomość, że o swój instrument trzeba dbać cały czas. To część Twojej pracy. O technikę powinniśmy troszczyć się nie tylko wtedy, gdy stajemy na scenie, ale też gdy z niej schodzimy. Wielu wokalistów świetnie operuje głosem w świetle reflektorów, ale nie radzi sobie z przełożeniem technicznych umiejętności na wydobywanie dźwięków mówionych. Skutek jest taki, że głos częściej cierpi, choruje i gdy ponownie pojawiamy się na scenie – słabnie.

Ucząc się śpiewu poznajemy tajniki i szlifujemy do perfekcji technikę śpiewu, zaniedbując dźwięki mowy. Nawet ćwicząc wymowę i pracując nad zrozumiałością tekstu część wokalistów robi krzywdę swojemu głosowi nieumiejętnie wydobywając dźwięki mowy. Chrypka, ból gardła, drapanie, pieczenie, odchrząkiwanie i męczenie się głosu – mogą być wskazówką, że nadwyrężasz swój głos, gdy mówisz lub pracujesz nad tekstem. Być może dobrze o tym wiesz, ale głosowe problemy jeszcze nie przeszkadzają Ci śpiewać i je po prostu ignorujesz. Albo nie wiesz dlaczego tak często głos podczas próby czy występu Cię zawodzi... Przyjrzyj się swojej mowie, posłuchaj głosu wtedy,, gdy mówisz. Tam kryje się wiele podpowiedzi.

Dlaczego tak się dzieje, że niektórzy wokaliści dobrze śpiewają, a gorzej mówią?

Wynika to częściowo z tego, że mowa i śpiew to dwa rodzaje tej samej czynności fizjologicznej, jaką jest emitowanie dźwięków. Korzystają wprawdzie z tych samych narządów, ale proces tworzenia dźwięków w mowie i w śpiewie nieco się różni → zobacz więcej
Opanowanie techniki śpiewu nie zawsze oznacza umiejętne posługiwanie się głosem mówionym.

Mowa jest żywa, spontaniczna, często nieprzewidywalna (poza momentami recytacji wiersza, wypowiadania tekstu sztuki czy wyuczonej na pamięć prezentacji). Dźwięki są krótsze niż w śpiewie, rwane, a brak uporządkowania wypowiedzi powodować może plątanie się języka, trudności artykulacyjne, gubienie wątku. Do tego dochodzą emocje, którym w większym stopniu podlegamy mówiąc bez wcześniejszego planu i przećwiczenia wypowiedzi.

Mowa to także różnice wysokości dźwięku, nagłe zmiany brzmienia, barwy głosu, w dużej mierze nieustalone przez nas wcześniej, ale wynikające z sytuacji czy pojawiającego się stresu, emocji. To ten czynnik w ogromnym stopniu wpływa na to, że mówienie może być dużym obciążeniem dla krtani. Wprawdzie zadania wokalne, jakie stawią wykonawcy niektóre utwory wymagają zmian, skoków dźwiękowych, to jednak jest to wcześniej przećwiczone i kontrolowane. Również barwa głosu i emocja, która towarzyszy danemu utworowi. Trudno zaplanować naszą reakcję i dźwięki, jakie wydamy z siebie w chwili wielkich emocji czy zaskoczenia. Dlatego o wiele trudniej zapanować nad dźwiękiem, gdy na przykład odpowiadamy na pytania zadane przez dziennikarza.

Kolejna sprawa to oddech, który podczas śpiewania jest niezbędny, aby emitować dźwięki długie
i śpiewać z odpowiednią siłą i natężeniem. To umiejętność, która powinna być dobrze wytrenowana i to ona między innymi zapewnia nam wydobywanie dźwięków bez większego wysiłku. Dobrze oparte na powietrzu dźwięki podczas śpiewania nie robią nam krzywdy. Tak też powinno być, gdy wokalista z trybu "śpiew" wchodzi w tryb "mowa". A często tak się nie dzieje. Dodatkowo oddech jest tym elementem, który pierwszy reaguje na zmęczenie, stres, napięcie.

Mówiąc wykonujemy więcej wdechów i wydechów, bierzemy oddech częściej, w śpiewie zaś mamy dokładne wytrenowane pauzy oddechowe, zgodne z logicznym przekazem treści. Trudno zapanować nad oddechem, gdy górę biorą emocje. Niektórzy wokaliści nie potrafią wykorzystać prawidłowej techniki oddychania w sytuacji mowy, a ich błędy w tym zakresie prowadzą do przeciążenia krtani i problemów z głosem.

Mowa to emocje, trudniej nam zapanować nad wysokością dźwięku, która nie jest rozpisana za pomocą określonych nut. Bywa, że nie panujemy również nad głośnością dźwięku, będąc ze znajomymi w pubie lub dopingując ulubioną drużynę. Wokaliści i wokalistki z racji przebywania w hałasie, konieczności pracy w trudnych warunkach akustycznych mogą mieć również problemy ze słuchem, które obniżają poziom kontroli wypowiadanych dźwięków.

Zdarza się również takie dopasowanie do partnera rozmowy, które powoduje, że wychodzimy ponad średnicę naszego głosu (nasz optymalny zakres dźwięków mowy) i mówimy nienaturalnie wysoko albo nisko, ciszej lub głośniej niż zazwyczaj. Dzieje się tak również w stresujących sytuacjach, gdy w ciele pojawia się napięcie. To prosta droga prowadząca do przemęczenia krtani. W śpiew nie można sobie na to pozwolić, ponieważ musimy trzymać się tego, co zostało ustalone i wyćwiczone podczas prób. Sytuacja jest kontrolowana, z góry określona, co daje nam większe możliwości kontroli emitowanych dźwięków.

Sposób mówienia to także skutek naszego temperamentu, nawyków wyniesionych z domu. Słowa wypowiadamy w różnym tempie, szybciej, wolniej, zgodnie z naszym z odczuciami, odpowiednio do sytuacji, w której się znajdujemy. Nie zawsze chcemy zdradzić emocje, bywa, że chcemy coś ukryć, w związku z tym robimy wszystko (napinamy ciało, zaciskamy szczęki, gardła, wstrzymujemy oddech), aby ciało i dźwięk nie zdradziły prawdy. Skutkiem są zatrzymane w gardle dźwięki i napięcia obciążające struny głosowe oraz fałszywe brzmienie głosu.

Kolejny czynnik to przygotowanie się do występu. Do koncertu przygotowujemy się podczas prób, ćwicząc tekst itp. Do wystąpienia w telewizji, wywiadu rzadko kiedy przygotowujemy się inaczej niż tylko pisemnie lub poza wypowiedzeniem pierwszych słów (to jeden z najczęściej popełnianych błędów i źródło problemów).
Mowa żywa jest mniej kontrolowana w porównaniu z pracą jakiej wymaga od śpiewającej osoby utrzymanie dźwięku na danej wysokości przez kilkanaście sekund czy wyśpiewanie trudnej sekwencji dźwięków. W śpiewie każdy element jest (powinien być) wymuskany i wyszlifowany. W mowie tego nie robimy, chyba, że pracujemy równie intensywnie głosem mówionym i tu również ćwiczymy elementy techniki mowy.

Są wokaliści, śpiewaczki, piosenkarze, którzy mówią o tym, że swoją niezbyt wyraźną, ściszoną mową oszczędzają głos w ciągu dnia, by wieczorem stojąc na scenie dać z siebie wszystko. Niestety nie tędy droga, bo i szept, który często wykorzystują mocno obciąża fałdy głosowe.
Do tego dochodzą zmęczenie, brak odpowiedniej ilości snu, nieregularny tryb życia, późne godziny pracy, życie w ramach wyznaczanych przez showbiznes, wymagania narzucane przez innych - to także słychać w głosie, który słabnie, gdy osłabione i zmęczone takim stylem życia jest ciało.

Wokaliści/ wokalistki posiadają wady wymowy (często o tym nie wiedzą), które podczas śpiewu nie zawsze rzucają się w oczy (w uszy) i dla osób, które nie mają dobrego słuchu, wrażliwości dźwiękowej czy wiedzy logopedycznej nie są na tyle wyraźne, by negatywnie wpływać na odbiór śpiewanych tekstów. Duża część śpiewa przecież w języku obcym, omijając trudności polskiego języka. Za to w mowie wady i niedoskonałości mowy stają się bardziej słyszalne i rzutują na wizerunek głosowy wokalisty, który może zabrzmieć infantylnie udzielając wywiadu (takie brzmienie to wynik np. seplenienia).

Wśród osób występujących na scenie znajdują się też takie, które mówią po prostu niewyraźnie, niechlujnie, niestarannie. Jest to albo celowy zabieg tworzący postać albo efekt niewiedzy, nawyków głosowych, niedbalstwa albo zmęczenia czy chaosu panującego w głowie. Brak zaangażowania, chęci do mówienia wyraźnego to słaby impuls biegnący z mózgu do narządów mowy. To trochę jak wyciskanie dźwięków z ciała, siłą mięśni zmuszonych do mówienia.

Do tego dochodzą także naleciałości regionalne, błędy językowe, nieprawidłowe akcentowanie i nawyki głosowe, manieryzmy, efekty naśladowania mowy innych osób. Nie słychać tego, gdy śpiewamy, a zaburzają odbiór mowy, ale wpływają na wizerunek głosowy wokalisty i sposób jego mówienia.

Nad dużą częścią wymienionych tu elementów można zapanować, można pracować, gdy uświadomimy sobie, jaką pracę trzeba wykonać i o co zadbać, by głos, którym śpiewamy, był silny, zdrowy i pięknie brzmiał także wtedy, gdy mówimy. Świadomość pułapek, w jakie łatwo wpaść, pozwala nam uniknąć zagrożeń, także wyciągać wnioski i przekładać posiadane umiejętności wokalne na sytuacje posługiwania się głosem mówionym.

Co możesz zrobić?

  1. Obserwuj swój głos. Jakie sytuacje wpływają na to, że zaczynasz mówić słabym, łamiącym się głosem? Co lub kto sprawia, że Twój głos się zmienia lub męczy podczas mówienia?
  2. Wykorzystaj umiejętności techniczne – zwłaszcza mechanizm prawidłowego oddechu, rezonans i artykulację, by tworzyć dźwięki mowy w sposób zdrowy i utrzymać siłę głosu. Wydobywaj dźwięki w sposób świadomy, zadbaj o ich jakość.
  3. Rozgrzewaj swój głos codziennie rano, po przebudzeniu łagodnymi dźwiękami, ćwiczeniami, które rozbudzą struny głosowe i uruchomią świadome podparcie oddechowe i wzmocnienie głosu w przestrzeniach rezonacyjnych ciała. Używasz głosu w ciągu całego dnia, nie tylko podczas próby czy koncertu, dlatego pamiętaj o przygotowaniu krtani także do mówienia.
  4. Pracuj z logopedą nad wadą wymowy lub udoskonaleniem artykulacji. To jest możliwe nawet jeśli jesteś już dojrzałą osobą. Właściwie dobrane ćwiczenia i ich wykonywanie poprawi brzmienie głosu i Twój wizerunek. Sprawna artykulacja to także mniejszy wysiłek krtani.
  5. Świadomie wykorzystuj prawidłową emisję głosu, zwłaszcza, gdy mówisz w hałaśliwych miejscach, dopingujesz ulubioną drużynę.
  6. Zwróć uwagę czy nie forsujesz głosu, gdy mówisz w głośnym otoczeniu – na przykład podczas rozmowy w klubie albo gdy prowadzisz rozmowy telefoniczne obok ruchliwej ulicy.
  7. Naucz się wołać/ krzyczeć stosując prawidłową technikę. Oszczędzisz swój głos.
  8. Ćwicz swój głos także w mowie. Czytaj na głos codziennie, recytuj teksty piosenek, wiersze itp.
  9. Pilnuj średnicy głosu w mowie – zaobserwuj, czy nie mówisz zbyt nisko albo zbyt wysoko. W obu przypadkach męczysz mięśnie krtani i osłabiasz głos.
  10. Nie stosuj szeptu, by oszczędzać głos przed koncertem. Możesz mniej mówić w ciągu dnia, ale zawsze wykonaj ćwiczenia rozgrzewające fałdy głosowe oraz otwierające ciało zanim wyjdziesz na scenę. Przypomnij sobie i ciału, odśwież najlepsze swoje brzmienie.
  11. Dobrym pomysłem jest również wysłuchanie nagrań swojego głosu np. czytanego fragmentu tekstu, albo wywiadów radiowych, telewizyjnych i obserwowanie co dzieje się z dźwiękiem i ciałem. Co się zmienia, co jest korzystne, a co niedobrego dzieje się podczas mówienia, gdy głos zaczyna brzmieć inaczej.

Nad dużą częścią wymienionych tu elementów można zapanować, można pracować, gdy uświadomimy sobie, o co zadbać, by głos, którym śpiewamy był silny, zdrowy i pięknie brzmiał także wtedy, gdy mówimy. Świadomość pułapek, w jakie łatwo wpaść, pozwala nam uniknąć zagrożeń, także wyciągać wnioski i przekładać posiadane umiejętności wokalne na sytuacje posługiwania się głosem mówionym.
Warto o tym wiedzieć, warto pamiętać i warto o to zadbać. Po to, by głos był zdrowy i silny codziennie, nie tylko przez godzinę – dwie na estradzie czy w świetle telewizyjnych reflektorów.

 

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska
Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.

Twój indywidualny plan pracy i program rozwoju głosu

Zobacz