Ćwiczenia relaksacyjne dla głosu

Medytacja dla rozluźnienia

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska

Gdy życie z różnych powodów zaczyna przyśpieszać, trudno się zatrzymać i łatwo stracić chwile, w których żyjemy. Brakuje nam obecności, bycia tu i teraz - cierpi na tym nasz oddech, całe ciało funkcjonuje w trybie mobilizacji i walki. Umykają nam emocje, ważne myśli, tracimy koncentrację, gubimy siebie. Jeśli nie zatrzymamy stresu i jego wpływu, ucierpią na tym również struny głosowe. Duża ilość napięć, ich kumulacja w ciele jest ogromną przeszkodą w wydobyciu głosu naturalnego, wolnego, takiego, który wyrazi nas w pełni. Stąd konieczność opanowania umiejętności rozluźniania ciała. A ponieważ sposobów i możliwości jest dużo, warto próbować znaleźć swój ulubiony lub nauczyć się nowego.

Medytacja – to jedna z prostszych form, nie trzeba się jej bać. Zwłaszcza, że nie trzeba wiele, by medytować. Spróbuj:

Medytacja prowadzona Thich Nhat Hanh.

Ćwiczymy:
-w wygodnej pozycji siedzącej, kręgosłup wyprostowany, można usiąść „po turecku”, na poduszce lub na krześle ze stopami płasko opartymi o podłoże

-lub podczas spaceru, w drodze do pracy, itp.

Z pierwszym wdechem wypowiadamy w myślach pierwszy wers tekstu, podczas wydechu - drugi.


„Robiąc wdech, wiem, że robię wdech.

Robiąc wydech, wiem, że robię wydech.

(Wdech. Wydech)

 

Gdy robię wdech, mój oddech się pogłębia.

Gdy robię wydech, mój oddech spowalnia.

(Głęboko. Powoli)

 

Robiąc wdech, staję się świadomy swojego ciała.

Robiąc wydech, uspokajam ciało.

(Świadomość ciała. Uspokojenie)

 

Robiąc wdech, uśmiecham się.

Robiąc wydech, uwalniam się.

(Uśmiech. Uwolnienie)

 

Robiąc wdech, zamieszkuję w chwili obecnej.

Robiąc wydech, cieszę się chwilą obecną.

(Chwila obecna. Radość)”

 

Przy kolejnych wdechach i wydechach możesz powtarzać cały tekst lub wypowiadać w myślach tylko słowa podane w nawiasach.

 

„Cisza” Thich Nhat Hanh

Twój indywidualny plan pracy i program rozwoju głosu

Zobacz