Czytelnia

Emocje a głos

Emocje a głos
Już w życiu płodowym demonstrujemy swoje zadowolenie lub zdenerwowanie, a od około 3 miesiąca życia zaczynamy wyrażać swoje emocje za pomocą dźwięku. Wcześniej, począwszy od momentu urodzenia, reagujemy płaczem i głośnym krzykiem na głód, ból, zimno czy mokrą pieluchę

Głos niemowlęcia pozbawiony jest modulacji, jednak szybko uczymy się komunikacji z otoczeniem – krzyk zaczyna zmieniać się w zależności od tego, co nam się nie podoba, co chcemy przekazać innym. Zaczynamy w czytelny dla rodziców sposób sygnalizować bez zahamowań i lęków swoje potrzeby oraz wyrażać nasze samopoczucie. Uczymy się za pomocą głosu wpływać na ludzi, którzy nas otaczają.

Kolejne lata naszego życia to doskonalenie umiejętności wyrażania własnych emocji. W zależności od tego, czego nauczy nas życie i otoczenie, w którym się wychowujemy, jako dorośli z lepszym lub gorszym skutkiem wyrażamy nasze emocje. Bywa i tak, że z różnych przyczyn usiłujemy je powstrzymać. Jednak zapominamy, że brzmienie naszego głosu zdradza nasz stan emocjonalny. Na podstawie czyjegoś głosu jesteśmy w stanie stwierdzić w jakim nastroju znajduje się jego właściciel, jakich emocji właśnie doznaje. Z łatwością odróżniamy smutek, radość, gniew czy złość. Za pomocą siły głosu, jego natężenia, barwy czy akcentowania wyrażamy nasze stany psychiczne. Możemy również odczytać prawdziwe  znaczenie wypowiadanych słów. Dla niektórych osób lub w niektórych sytuacjach bywa to bardzo krępujące, co skutkuje wycofywaniem się z sytuacji lub, jeśli to niemożliwe, wycofaniem głosu. Obawiając się emocjonalnego ekshibicjonizmu zaczynamy bawić się w manipulację głosem, wchodzimy w nienaturalne i obce nam brzmienie głosu, które z czasem może stać się naszym nawykiem. Tłumione emocje obciążają narząd głosowy i blokują jego możliwości.

Z jednej strony głos stanowi odbicie naszych wewnętrznych stanów, z drugiej to właśnie emocje wpływają na głos. Od nich zależy między innymi rozluźnienie fałdów głosowych, ułożenie krtani, ustawienie całego aparatu fonacyjnego i jego gotowość do wydobywania dźwięków.  Gdy jesteśmy odprężeni, odczuwamy radość, nasz głosowy instrument zyskuje optymalne warunki do funkcjonowania. Oddychamy głębiej i spokojniej. Tworzymy głos w rozluźnionym ciele. Głos brzmi swobodniej, przyjemniej i oczywiście komunikuje innym, że czujemy się świetnie. Z kolei irytacja, zdenerwowanie czy stres powodują, że krtań się zaciska, napięcia wchodzą w gardło i język. Powodują również spłycenie i przyśpieszenie oddechu. Zniechęcenie, apatia czy depresja sprawiają, że głos jest słaby, cichy i pozbawiony życia, brzmi monotonnie. Negatywne emocje, nastrój mogą więc niekorzystnie wpływać na głos, jeśli intensywnie go używamy. W patologii głosu często spotyka się zaburzenia głosu (tzw. fononeurozy) u podłoża których leżą stany uczuciowe i stres. Skrajne emocje mogą również powodować chwilową lub okresową utratę głosu.

Jeśli posługujemy się głosem zgodnie z naszym stanem emocjonalnym i pozwalamy, by ciało w naturalny sposób reagowało na impulsy, nie musimy się obawiać, że sobie zaszkodzimy. Problem w tym, że nasze nawyki i blokady w ciele uniemożliwiają nam zdrowe reagowanie na impulsy emocjonalne – tego można się jednak nauczyć.

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.