Czytelnia

Uśmiech, który zmienia ..

Kilka dni temu nieznajoma młoda dziewczyna mijając mnie o poranku na ulicy podarowała mi uśmiech, który sprawił, że nie mogę o nim zapomnieć. Uśmiech pełen radości, optymizmu i szczęścia. Uśmiech zadowolenia i satysfakcji. Mogę tyko podejrzewać, że wraz z wiosenną porą jej serce mocniej do kogoś zabiło, a może właśnie udało się jej coś, o czym marzyła... Nie byłoby w tym nic dziwnego (przecież zdarza się czasem, że ludzie uśmiechają się do siebie :)), ale ...

Kilka dni temu nieznajoma młoda dziewczyna mijając mnie o poranku na ulicy podarowała mi uśmiech, który sprawił, że nie mogę o nim zapomnieć. Uśmiech pełen radości, optymizmu i szczęścia. Uśmiech zadowolenia i satysfakcji. Mogę tyko podejrzewać, że wraz z wiosenną porą jej serce mocniej do kogoś zabiło, a może właśnie udało się jej coś, o czym marzyła...

Nie byłoby w tym nic dziwnego (przecież zdarza się czasem, że ludzie uśmiechają się do siebie :)), ale to trwające ułamki sekund wydarzenie przypomniało mi scenę sprzed, jeśli dobrze pamiętam, ośmiu lat. Wówczas mały niepełnosprawny chłopiec, również przypadkowo spotkany, ni stąd, ni zowąd obdarzył mnie uśmiechem, który trudno opisać słowami. Było w nim coś kojącego i napawającego radością; przekonanie, że życie jest cudowne takie, jakie jest.

Często wracałam do tej chwili, bo spotkanie z nim było jednym z najpiękniejszych momentów w moim życiu. Widywałam go jeszcze kilkakrotnie z oddali. Na jego twarzy zawsze gościł uśmiech...

Z biegiem czasu to wspomnienie przykrył kurz, nasze przypadkowe spotkania się skończyły, ale ziarenko, które zasiał wówczas ten mały człowiek rosło przez lata...

Skojarzenie tych dwóch uśmiechów podarowanych mi na przestrzeni kilku lat wywołało u mnie pewną refleksję. Próbowałam przypomnieć sobie ile razy to ja bezinteresownie oddałam ludziom kawałek siebie w uśmiechu. Powiem szczerze, że od tego pierwszego niezwykłego uśmiechu do tego dnia, nie było źle, choć oczywiście mogłoby być lepiej :)

Wiem, że uśmiecham się częściej i że coraz częściej jest to uśmiech szczery, a nie wynikający z grzeczności czy wymogów sytuacji. Wiem, że nawet jeśli ktoś nie odpowie uśmiechem na mój uśmiech, to i tak uśmiechnę się raz jeszcze. Wiem też, że obdarzając uśmiechem uszczęśliwiam siebie – dobra energia zawsze powraca.  Nie zawsze tak było, więc tym bardziej świadomość tej zmiany jest dla mnie kolejnym powodem, by moje oczy wypełniał uśmiech....

Możemy znaleźć sobie setki wymówek, by się nie uśmiechać do siebie czy do innych - bo pogoda nie taka, bo sen za krótki, bo obowiązki przygniatają, bo obiad się przypalił.. a przecież o wiele więcej mamy powodów, by na naszej twarzy gościł uśmiech...

Dużo uśmiechu :-)

Image 

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.