Czytelnia

Od jutra...

Jest piękny jesienny poranek. Budzę się leniwie, głośno ziewam, by rozbudzić śpiące jeszcze ciało. Wstaję „prawą nogą” i nieważne, że to lewa się pierwsza się z łóżka wyrwała... Wolnym krokiem wędruję do kuchni, przeciągam się ospale w oczekiwaniu na poranną kawę...

Jest piękny jesienny poranek.
Budzę się leniwie, głośno ziewam, by rozbudzić śpiące jeszcze ciało.
Wstaję „prawą nogą” i nieważne, że to lewa się pierwsza się z łóżka wyrwała...
Wolnym krokiem wędruję do kuchni, przeciągam się ospale w oczekiwaniu na poranną kawę...

W łazience z radością przyglądam się sobie. Tak to JA... cud życia.
Moje oczy uśmiechają się, gdy podczas mycia zębów ukradkiem spoglądam w lustro.
Robię głupie miny... śmieję się głośno. Zapowiada się piękny dzień i nieważne, że jeszcze wczoraj ogarniał mnie smutek, zwątpienie.... Powiedziałam sobie przecież „Od jutra będę smutna, nie od dziś”.

W ten sposób zyskałam dziś 86 400 sekund radości, bo przecież od jutra....

Dzięki temu mogę przeżyć ten dzień nie tak, jak się zapowiadał. Radość daje mi siłę, by na wszystko spojrzeć z innej strony i w potoku smutnych myśli czy nieprzyjemnych zdarzeń odnaleźć nadzieję, że wszystko dzieję się „po coś”..., że mimo tego, na co wpłynąć nie mogę, jest o wiele więcej rzeczy, które jestem w stanie zmienić..., że mam stokroć więcej wewnętrznej siły, niż ci, którzy próbują mi wmówić jej brak.

Dzięki odzyskanej radości wiem, że podołam wszystkiemu, co przede mną, dzięki temu wiem, że innym ludziom podaruję dziś mały promyk słońca.... i wierzę, że dzięki niemu ktoś z nich pewnego dnia powie „od jutra będę smutny, nie od dziś”.

Takich poranków, w których postanowisz być smutnym od jutra, życzę Ci każdego dnia...

Image 

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.