Forum

Czy powinienem coś zrobić ze zdrowiem?

  • Arahnofobia 2010-05-13 16:15

    Witajcie. Przed chwilą zauważyłem u siebie pierwsze "ścierwo", które fachowo nazywa się kamieniem migdałowym. Pooglądałem na youtube filmiki (wrażliwym odradzam :P), prowizorycznie sobie to usunąłem jednocześnie mając nadzieję, że był to ewenement i nic takiego mi się już nie pojawi. Skłoniło mnie to jednak do refleksji, czy przy moich schorzeniach wpływających na śpiew nie powinienem coś z tym zrobić? Mam;

    Problem z zatokami. Nie wiem czy to od zatok, czy może coś innego, ale często mam zatkaną dziurkę w nosie, pomimo tego, że nie mam żadnego kataru. Nie da się z tym nic zrobić, po prostu samo przechodzi. Do tego dochodzi nieustanna flegma w gardle, którą muszę podczas śpiewania często zgrabnie przełykać, bo w innym wypadku się dławię.

    No i teraz pytanie; czy powinienem to ruszać? Ogólnie nie miałbym wątpliwości, jednak widać, że potrafię śpiewać i nie wiadomo czy warto ryzykować. Mogę mieć krzywą przegrodę nosową, albo coś z migdałkami i wtedy będą mi to operować, wycinać i jeszcze wyjdzie na to, że mi to przeszkodzi. Z drugiej strony są to dość mocno irytujące przypadłości, po których usunięciu mógłbym być lepszym wokalistą. I w którą stronę iść?

    Ja osobiście stwierdziłem, że chyba jeszcze trochę poczekam, kilka lat, być może uda mi się osiągnąć sukces, a wtedy będę miał obeznanie oraz dostęp do fachowców, którzy w lepszy sposób będą w stanie mi pomóc.

    plusy tej decyzji;
    brak ryzyka, przerwy w pracy. Nie wiem również, czy np. taka flegma nie działa kojąco na moje gardło, być może to dzięki niej łatwiej mi się efektywnie śpiewa w różnego rodzaju distortionach.

    minusy;
    po zabraniu się za leczenie tego czegoś mogę lepiej śpiewać, co oznaczałoby, że w najtrudniejszym etapie, na którym aktualnie się znajduję, początkach, byłoby mi łatwiej. Nie wiadomo czy to z czasem nie będzie się coraz bardziej rozwijać (flegmę mam od zawsze, ale z nosem to już nie tak długo, a "ścierwo", jak już powiedziałem, pojawiło się u mnie pierwszy raz) co w ostateczności zaowocuje poważniejszymi skutkami ubocznymi.


    Co sądzicie?

    P.S. wiecie może coś o wokalistach z takowymi schorzeniami? Flegma w gardle jest chyba dość powszechna, nie zdziwiłbym się gdyby wokaliści klasy Planta, czy Freddiego mieli coś takiego.

  • CaveSoundMajster 2010-05-13 16:34

    Ja to mam flegmę w gardle, uczulenie na pyłki traw (swędzi, kicham), problem z gazami, cukrzycę, nawyk trzymania głowy krzywo, bóle szyi i coś mnie uwiera w krtani po lewej stronie i się jeszcze nie przejmuję! ;P

    ale niedługo może się wybiorę do jakiegoś laryngo-foniatry żeby mi skontrolował czy wszystko w porzo

    migdałki chyba nie są jakieś niebezpieczne dla wokalu bo są wysoko, jak jest przerost to wpływają na barwę bo zatykają gardło, ale przy usuwaniu chyba cała operacja ma miejsce z dala od cennych strun głosowych, nie wiem, tylko domysł

  • acaria 2010-05-13 18:10

    Pająk, olej temat... To nic strasznego. Ja mam dwa razy więcej lat niż Ty i nic przez ten czas się nie wydarzyło więc się nie przejmuj. Mam krzywą przegrodę, miałem okres, gdy praktycznie codziennie kaszel (zacząłem jeść miód i przeszło), śpiewanie też pomaga bo przedmuchuje rezonatory i od razu się oczyszcza. Dużo wody pij i będzie git. Jak masz problem z zapachem to idź do laryngologa a jak nie to się nie przejmuj. Mnie się pojawiają kamienie gdy wypiję piwo, więc prawie go nie piję, a jak się coś pojawi to albo płuczę japę albo usuwam sobie ręcznie... (niezalecane, ale jak mnie to ścierwo irytuje to usuwam i już)

    Najlepsze wyjście to lekarz, byłem i pytałem kiedyś, więc się nie przejmuję. Idź zapytaj. Nie zaszkodzi pójść tak dla ogólnego obeznania. Śpiewasz więc profilaktyka się przyda. Nie wiem czy miewasz jakieś problemy z głosem ale zawsze warto iść do lekarza, w końcu po to są lekarze by pomagać ;)

  • Arahnofobia 2010-05-13 18:15

    acaria, dziękuję ci jak cholera za to co napisałeś. Uspokojony :)

  • CaveSoundMajster 2010-05-13 18:53

    śpiewanie też pomaga bo przedmuchuje rezonatory i od razu się oczyszcza

    czyli to jednak prawda... zawsze miałem wrażenie że jak śpiewam to się lepiej czuję, przestaję kichać, nos odetkany, nie ma kataru. Czyli śpiewanie leczy :D

  • acaria 2010-05-13 19:24


    Czyli śpiewanie leczy :D

    Aż tak daleko idących wniosków bym nie wyciągał ;) Jednakże na pewno jeśli nie są dotknięte wiązadła głosowe to pomaga. Przeczyszcza układ oddechowy, bo to powietrze lata po całej japie. Przy dobrym rezonansie od razu jest czyściej.

    Ja polecam jeszcze miód, jeśli nie ma nań uczulenia to warto wsuwać łyżkami. Mi bardzo pomógł. Generalnie od czasu gdy wróciłem do śpiewania, zacząłem pić wodę i jeść miód nie mam najmniejszych powodów z gardłem. Był czas, że kaszlałem praktycznie jak przy alergii a tej nie mam, bo sprawdzałem.

    Warto też ćwiczyć fizycznie bo to pomaga na kondycję a dla wokalisty na scenie to bardzo ważna rzecz. Od niedawna biegam, 30 minut bez przerwy, mam nadzieję, że to też pomaga. O bieganiu co prawda mam mgliste pojęcie, ale to jedyny sport na jaki mogę sobie pozwolić, prócz chodzenia po schodach i robienia pompek ;)

  • pulf 2010-05-15 11:10

    a jak ma się katar i chrype to można ćwiczyć głos czy lepiej sobie darować? Dzisiaj tak mam ale gardło mnie już nie boli. Kurcze przy każdym przeziębieniu tracę jakieś 2 tygodnie :( Co w tym czasie robić, żeby całkiem nie stracic tego czasu?

Napisz odpowiedź