Czytelnia

Czy dla głosu muszę zrezygnować z kawy?

Czy dla głosu muszę zrezygnować z kawy?
Uwielbiam kawę, jej smak i aromat, zwłaszcza o poranku lub późnym popołudniem. Czasem sięgam po nią jeszcze raz lub dwa w ciągu dnia. Bywa i tak, że ciało mówi nie – i wtedy zastępuje ją inny napój. Jestem „nałogowym kawoszem, lubię zwłaszcza latte i kawę świeżo zmieloną z dużą ilością mleka”. Na szczęście nie przepadam za espresso. Wiem jednak, że intensywnie pracując głosem nie mogę sobie pozwolić na duże ilości kawy w moim menu. Dlatego ją ograniczam, kiedy trzeba zastępuję tylko wodą lub alternatywą – kawą zbożową.

Jak widzicie, nie jestem przeciwnikiem kawy. Nie przepadam za herbatą, wolę ciepło kakao lub czekoladę ;) Ci, którzy śpiewali lub mówili po spożyciu tych pyszności lub popijają kawę podczas spotkań, na których dużo się mówi, podczas wystąpień lub śpiewu wiedzą, że nie jest to najlepsze rozwiązanie. Znacie to uczucie podrażnienia gardła, lekkiego wysuszenia, pokasływania, przeszkadzającego śluzu, zmian brzmienia głosu, a nawet chwilowej utraty dostępności do kilku dźwięków?

„Od zawsze” przestrzegam przed nadużywaniem kawy, ale nie jestem jej przeciwnikiem. Jestem zwolennikiem twierdzenia, że wszystko jest dla ludzi i we wszystkim ważny jest umiar. Poza tym kawa ma w swoich małych ziarenkach trochę dobrego ( np. antyoksydanty).

Piję kawę, ale nie wtedy, gdy wiem, że mój głos musi być w dobrej kondycji. Na spotkaniach wybieram najczęściej wodę, podczas warsztatów również – nie wyobrażam sobie inaczej, bo wiem, że głos jest moim narzędziem pracy i jeśli nie będę o niego dbać, to może się to źle skończyć. To mój świadomy wybór i kwestia komfortu pracy.

Trudność pojawia się wtedy, gdy pogoda lub inne zewnętrzne okoliczności wpływają na moje samopoczucie fizyczne. Wtedy ratuje się w inny sposób. Koniak, który u niektórych sprawdza się w takich sytuacjach, gdy mamy niskie ciśnienie, u mnie nie wchodzi w grę. Próbuję nieco rozbudzić ciało, poruszać się, przejść, dodać sobie energii. Czasem, jak podpowiedział mi lekarz, do kanapki dodaję odrobinę soli. Może to tylko efekt placebo, jednak działa. Najłatwiej jest jednak, gdy oszukam zmysły. Jestem wzrokowcem bardzo wrażliwym na zapachy. Więc pije kawę zbożową. Staram się, by jak najbardziej przypominała mój ulubiony napój kawowy. Taka kawa inaczej, ale również pobudza, bo dostarcza nam weglowodanów.

Trzymam się tego, by nie pić kawy bezpośrednio przed rozpoczęciem pracy i podczas mówienia. Piję również po jej zakończeniu, kubek kawy zdarza się nawet późnym wieczorem. Dbam jednak o to, by uzupełnić płyny, czyli wypijam dodatkowe ilości wody. I to od samego rana, a można powiedzieć, że dbam o to już dzień przed. Bo wypicie litra wody po wypiciu kubka kawy sprawy nie załatwi. Trzeba zadbać o to, by płynów w organizmie nie brakowało (nie tylko pijąc wodę).

Powtarzamy, że kawa jest niedobra dla naszego głosu. Jak wszystko w nadmiarze i w nieodpowiednim momencie. Ograniczyć powinniśmy ją zwłaszcza, jeśli: mamy chory narząd głosu (np. guzki, polipy, niedomykalność), struny głosowe są opuchnięte, gdy palimy papierosy, mamy zapalenie gardła, krtani, nadwyrężyliśmy głos. Także osoby z nieżytami żołądka, z refluksem żołądkowo-przełykowym powinny z niej zrezygnować – ponieważ kawa nasila objawy choroby, powodując także dodatkowe nieprzyjemności, takie jak zgaga, pieczenie w gardle, przełyku, wzmaga cofanie kwaśnej treści z żołądka, która podrażnia śluzówki gardła i krtani. Może nasilać objawy suchości w jamie ustnej i gardłowej. A to powoduje dalsze kłopoty. Warto to wziąć pod uwagę.

Dlaczego kawa nie jest wskazana?

Winowajcą jest kofeina, która:

  • odwadnia, ma działanie moczopędne – zdania naukowców są podzielone, w ostatnich latach pojawiają się opinie, że nie; jak zwykle – warto sprawdzić jak nasz organizm reaguje;
  • podrażnia, wysusza śluzówki, powoduje dyskomfort.

Poza tym dodatki do kawy– mleko, cukier, śmietana, syropy smakowe przez to, że podlegają trawieniu i szeregowi procesów chemicznych, mogą powodować wiele nieprzyjemnych odczuć jak np. odczucie zaklejenia gardła, podrażnienia; mogą przyczyniać się do zwiększenia produkcji śluzu w organizmie, co skutkuje chrypką, załamaniami głosu, prowokuje męczące krtań kaszel, odchrząkiwanie.

Jeśli kawa jest naszym ulubionym napojem nie musimy z niej całkowicie rezygnować, jeśli śpiewamy, występujemy, przemawiamy, intensywnie pracujemy głosem. Trzeba pić ją rozsądnie i pamiętać o uzupełnianiu płynów, dbaniu o inne elementy głosowej higieny. Dbać o narząd głosu. Kompleksowo. Wykluczenie kawy dla dobrej kondycji krtani, a popełnianie innych grzeszków raczej nie ujdzie nam na sucho.

Każdy sam musi sprawdzić, jak organizm reaguje. Być może jesteś w grupie osób, którym picie kawy nie robi różnicy. A tym, którzy bez kawy nie wyobrażają sobie życia powiem, że jest to możliwe, bo np. ze względów zdrowotnych ciało potrafi się bez niej obyć. Możecie z niej zrezygnować, możecie ją ograniczyć. Bez wyrzutów sumienia możecie pić kawę zbożową. Mogłaby być to również kawa bezkofeinowa, jednak mając na uwadze wiele zalet i inny smak kawy zbożowej, polecam. Sprawdźcie sami. 

Na zdrowie.

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.