Czytelnia

Głos w komunikacji cz. 2. Kiedy głos mówi więcej niż słowa.

Głos w komunikacji cz. 2. Kiedy głos mówi więcej niż słowa.
Kiedy głos mówi więcej niż wypowiadane słowa – zawsze!  Komunikat prajęzykowy jest o wiele silniejszy i bardziej wiarygodny dla innych, ponieważ nie jesteśmy w stanie go całkowicie kontrolować. Wszystko w naszym głosie „mówi”. Wszelkie dźwięki towarzyszące komunikacji mogą mieć znaczenie. Nie tylko tempo w, jaki mówimy, nie tylko wysokość, natężenie i barwa głosu, ale również wtrącane słowa, chrząkanie, kaszel a nawet to, jak się śmiejemy. Dla odbiorcy naszych komunikatów równie ważne jest to czy mówimy wyraźnie i czy szybko słuchaniem ich zmęczymy.

Kiedy głos mówi więcej niż wypowiadane słowa – zawsze!  Komunikat prajęzykowy jest o wiele silniejszy i bardziej wiarygodny dla innych, ponieważ nie jesteśmy w stanie go całkowicie kontrolować. Wszystko w naszym głosie „mówi”. Wszelkie dźwięki towarzyszące komunikacji mogą mieć znaczenie. Nie tylko tempo w, jaki mówimy, nie tylko wysokość, natężenie i barwa głosu, ale również wtrącane słowa, chrząkanie, kaszel a nawet to, jak się śmiejemy. Dla odbiorcy naszych komunikatów równie ważne jest to czy mówimy wyraźnie i czy szybko słuchaniem ich zmęczymy.

Głos jest częścią pozawerbalnej komunikacji i współgra z pozostałymi elementami, które się na nią składają. Mówienie jest funkcją nie tylko ruchową (pracują narządy mowy), ale także psychiczną (ośrodki mózgowe nadzorują przebieg tego procesu) i emocjonalną – poprzez dźwięki wyrażamy emocje. Dlatego w naszym głosie i sposobie mówienia ujawniają nasze myśli i odczucia. To jak mówimy i jak brzmi nasz głos – tworzy nasz wizerunek, obraz naszej osoby w oczach innych. Głos współtworzy to, co nazywamy pierwszym wrażeniem. Zauważ, że Twój głos się zmienia w zależności od sytuacji, w której się znajdujesz, w zależności od osób, z którymi rozmawiasz.

Głos jest instrumentem komunikacji – łączy ludzi. Właściwości naszego głosu wpływają na atmosferę komunikacji, na relację jaka nawiąże się między nami – jako nadawcami mowy, a słuchaczami – jej odbiorcami. Są osoby, których głos od razu przyciąga uwagę i do których lgniemy. Są też osoby, których głos zraża nas do siebie. Coś w ich głosie nas irytuje lub przeszkadza na tyle, by jak najszybciej skończyć rozmowę. Są głosy, którym nie wierzymy. Co wtedy? Czy rzeczywiście ta osoba jest niegodna zaufania, fałszywa? Tak często jest, bo reagujemy instynktownie na głos, słuchamy naszej intuicji. Problem w tym, że taki osąd może pojawić się wtedy, gdy nasz głos i sposób mówienia jest w jakiś sposób zaburzony (brak umiejętności, złe nawyki, złe samopoczucie, choroba itp.). Nadawany komunikat jest wówczas zaburzony i mylnie odbierany przez słuchacza, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Zostają nam przypisane cechy, których nie posiadamy. W takiej sytuacji cechy głosu nie są odbiciem osobowości, myśli, odczuć a skutkiem nabytych nawyków lub problemów anatomicznych, medycznych. Wiele problemów komunikacyjnych, konfliktów, nieporozumień bierze się właśnie stąd. Ich źródłem mogą być także metakomunikaty – informacje, które przekazywane są na poziomie uczuć (zmiana brzmienia, akcent, dodanie słowa zmieniającego zdanie), modyfikujące znacznie wypowiadanych słów.

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.