Czytelnia

Właściwa technika. Jakie są jej przeszkody?

Właściwa technika. Jakie są jej przeszkody?
W poprzednim artykule pisałem o „istocie śpiewania”, czyli o pozwoleniu dźwiękom na rezonowanie pomiędzy klatką piersiową a głową przy właściwie domkniętych strunach głosowych. Określam ten proces jako połączenie, zwarcie (domknięcie) strun głosowych – vocal cord connection. (Osoba, która opanowała sztukę odpowiedniego domykania strun głosowych potrafi zaśpiewać nawet do pięciu oktaw bez jakiejkolwiek przerwy w głosie). W tym artykule zastanowimy się nad trzema głównymi problemami i złymi nawykami, które konsekwentnie powstrzymują nas od odpowiedniego domknięcia strun głosowych; są to: nieprawidłowe oddychanie, szerokie samogłoski oraz nakładające się na to wszystko napięcie.

Oddychanie

Kiedy śpiewamy, najważniejsze jest pobranie takiej ilość powietrza, która wystarczy do wydobycia pożądanego dźwięku oraz aby ciało mogło osiągnąć stan umożliwiający właściwe przechodzenie do określonych miejsc. Oddychanie nie jest jedynym składnikiem odpowiedniej techniki, nie jest też najważniejsze – to tylko fragment dużej układanki. Pracowałem z wieloma wokalistami, którzy kładli zbyt duży nacisk na oddychanie, zaniedbując inne zasadnicze czynniki, w efekcie czego, kiedy zaczynali śpiewać ich ciała były całkowicie pozbawione równowagi. Nadmiar powietrza może być tak samo szkodliwy jak i jego niedobór.

Gdy staniemy, wyprostujemy plecy, ramiona skierujemy lekko ku tyłowi, a klatkę piersiową do przodu, ściągniemy pośladki i weźmiemy normalny oddech, będziemy mieli tyle powietrza, ile potrzeba do wydania pełnego dźwięku. W tej pozycji przepona obniża się, tworząc przestrzeń wewnątrz ciała. Powietrze szybko napływa, aby ją wypełnić. Nie ma konieczności nabierania dużej ilości powietrza i wcale nie trzeba zmuszać poszczególnych części ciała do nienaturalnego rozszerzania się (np. klatkę piersiową).

Przepona, mimo, że jej funkcjonowanie jest często mylnie rozumiane, jest najczęściej omawianą częścią ciała zaangażowaną w proces śpiewania. Przepona jest bardzo cienkim mięśniem, znajdującym się poniżej klatki piersiowej, który dzieli jamę brzuszną na piętro górne i piętro dolne. Poprzez właściwe oddychanie możemy wzmocnić przeponę. Robienie brzuszków ani podnoszenie ciężarów w tym nie pomogą.

Właściwe oddychanie, jak wcześniej wspomniałem, jest możliwe dzięki obniżaniu się przepony podczas wdechu; dzięki temu powstała przestrzeń wypełnia się powietrzem. Podczas uwalniania powietrza (w czasie wydechu) przepona stopniowo wraca do swojego wyjściowego położenia. Jeśli ściśniemy leciutko przeponę, gdy porusza się w górę, struny głosowe domkną się i powstanie dźwięk. Im bardziej uciśniemy przeponę, tym mocniejszy dźwięk powstanie. Ćwicząc oddychanie i uciskanie przepony we właściwy sposób sprawimy, że stanie się ona grubsza, dając tym samym więcej mocy głosowi.

Uważajcie, aby nie brać „wysokiego oddechu”, nie oddychać „szczytami”, czyli nie nabierać powietrza tylko w górne partie klatki piersiowej . Taki sposób oddychania powoduje nadmierny zacisk strun głosowych, prowadząc do niepożądanego napięcia i ich nadwerężenia. Unoszenie ramion w górę podczas wdechu jest oznaką oddychania „szczytami” płuc. Chcemy, aby oddech docierał do niższych partii płuc, taki jest oddech brzuszny, przeponowy, i aby był niewidoczny dla publiczności. Chcemy, aby śpiewanie wyglądało i było odczuwane jako czynność pozbawiona najmniejszego wysiłku.

Możemy ćwiczyć prawidłowe oddychanie stojąc w pozycji opisanej wcześniej, umieszczając ręce na brzuchu. Podczas wdechu powinnyśmy poczuć jak brzuch powiększa swoją objętość, wysuwa się, a podczas wydechu odczuć jak jego objętość się zmniejsza i brzuch się cofa. Jeśli nie możesz tego wykonać, spróbuj powtórzyć tę czynność w skłonie. W tej pozycji połóż rękę na brzuchu i oddychaj oczekując takich samych rezultatów jak wcześniej. To na ogół wyzwala dolny oddech, oddychanie niższymi partiami klatki piersiowej. Następnie spróbuj to samo odczuć w pozycji stojącej. Jeśli nadal nie wychodzi ci prawidłowe oddychanie, powtórz je w pozycji leżącej na plecach, z nieco uniesionymi stopami. Wówczas już na pewno doświadczysz tego prawidłowego, dolnego oddychania.

Samogłoski

Kolejna, istotna przeszkoda to amerykański akcent. Mówimy z okropnym, nieprzyjemnym, nosowym zabarwieniem. Czy kiedykolwiek zauważyliście, że Brytyjczycy śpiewając nie brzmią brytyjsko? Brzmią „normalnie”. Musimy stać się na chwilę trochę Anglikami przy wymawianiu niektórych naszych słów podczas śpiewania.

Odpowiednie umiejscowienie samogłosek można osiągnąć tylko wówczas, gdy usta nie są zbyt szeroko otwarte. Żuchwa powinna swobodnie opadać w dół w momencie artykułowania słów.

Kiedy kąciki ust poruszają się podczas śpiewania, samogłoski stają się zbyt szerokie i dźwięk staje się zbyt jaskrawy lub „bełkotliwy”. Najbardziej niekorzystne pod tym względem samogłoski to: „i” (jak w wyrazie deny), „ay” (jak w wyrazie way), „a” (jak w wyrazie back), i „ow” (jak w wyrazie now), ale pozostałe samogłoski mogą z pewnością czasem sprawiać problemy.

Okrągłe samogłoski pozwalają opaść podniebieniu miękkiemu tworząc właściwe ułożenie wewnątrz jamy ustnej dla dźwięku, by ten mógł przejść do góry za podniebieniem twardym. Ten proces – osiąganie tonu głowowego bez odłączania rejestru piersiowego – jest nazywany mixem (mixing or blending). Jeśli samogłoska jest zbyt szeroka, dźwięk będzie uderzał w podniebienie i następnie wypadał tworząc to, co przez wielu nazywane jest beltingiem piersiowym (chest-voice belt) lub bardziej opisowo jako splat (tu, coś w rodzaju „rozbryzganego dźwięku, bełkotu).

Najprostszym sposobem odnalezienia czystej samogłoski jest położenie rąk na policzkach koło ust, przyciśnięcie i wypowiadanie słowa z tą samogłoską. Następnie należy zrelaksować usta i wypowiedzieć raz jeszcze to słowo tak, jak brzmiało, kiedy naciskaliśmy na usta. Na przykład, gdy mówimy break kąciki ust rozszerzają się. Jeśli przyciśniemy policzki blisko ust i wypowiemy to słowo jeszcze raz, będzie ono przypominało poprawnie wypowiedziane brekh. Rozluźnijmy usta i zaśpiewajmy break. To zabrzmi jak break, ale dźwięk będzie przechodził łatwiej przez rejestr głowowy tworząc poprawny mix tonów głowowych i piersiowych.

Osiągnięcie dobrego mixu zależne jest przede wszystkim od samogłosek. Prawidłowo zaśpiewana samogłoska ogniskuje dźwięk we właściwych obszarach górnej części ciała. Znika więc konieczność śpiewania tylko w rejestrze piersiowym lub tylko w głowowym, z wielką przerwą pomiędzy nimi. Poprawnie wydobyta samogłoska umieszcza dźwięk w rejestrze głowowym tak, że nie musimy opuszczać rejestru piersiowego w celu osiągnięcia wyższych dźwięków. Co więcej, będziemy w stanie zachować domknięte struny głosowe w całej skali głosu.


Napięcie

Staramy się cały czas utrzymywać nasze ciało jak najbardziej rozluźnione i otwarte, by mogło ono właściwie funkcjonować. Prawdopodobnie największą przeszkodą ze wszystkich, którą należy przezwyciężyć, jest napięcie ciała.

Napięcie ciała może być spowodowane zdenerwowaniem, strachem lub wieloma innymi czynnikami. Często napięcie wynika z braku wiary we własne umiejętności wokalne, zwłaszcza, gdy zbliżamy się do końca skali głosu.

Większość z nas mówi używając rejestru piersiowego, dlatego tak długo, jak śpiewamy dźwięki rezonujące w klatce piersiowej, nie brakuje nam pewności. Zbliżając się do wyższych dźwięków wkraczamy na mniej znane terytorium. Może to wywołać duży stres i brak pewności siebie, dlatego usiłujemy „chwycić” te dźwięki, w efekcie jednak pozbywamy się koordynacji na poziomie strun głosowych i w całym ciele.

Bardzo często, dzięki obserwacji twarzy i ciała piosenkarza, można określić jaki dźwięk śpiewa. Gdy próbuje on zaśpiewać wyższe tony, często dosłownie sięga w górę całym swoim ciałem, głową lub szyją, albo nimi trzema jednocześnie. Jeśli śpiewamy prawidłowo, to czynimy to naturalnie i bez wysiłku, i tak to wygląda. Energia to nie to samo co napięcie.

Postarajmy się podczas śpiewania maksymalnie rozluźnić żuchwę. Pozwólcie niech zwisa, zwłaszcza gdy śpiewacie wysokie nuty. Język powinien spoczywać na dnie jamy ustnej, dotykając przez cały czas tylnej ściany dolnych zębów. Nie wyciągamy się podczas śpiewania wysokich tonów i nie patrzymy w dół śpiewając niskie dźwięki.

 

Podsumowanie

Podsumowując, oddychajmy przeponowo, utrzymujmy „okrągłe” samogłoski i bądźmy zrelaksowani. Jedyną rzeczą, która naprawdę pracuje jest przepona. Śpiewanie to nic innego jak mówienie na dźwięku; nie musimy tego komplikować. Pozwólmy dźwiękowi przemieszczać się bez wysiłku w górę i w dół ciała, podczas śpiewania w całej skali głosu, gdy śpiewamy głośno lub cicho, bez żadnego napięcia.

Gdy uda się to osiągnąć, struny głosowe pozostaną zwarte produkując mocny i naturalny dźwięk przez cały czas, w całej skali głosu, a krtań pozostanie w stanie równowagi. Pamiętajmy: śpiewanie to koordynacja i balans, a nie mięśnie i siła. Koordynacja i balans, są tym, czego poszukują najwięksi wokaliści.

 

ImageDean Kaelin http://deankaelin.com/ - artysta, muzyk, autor piosenek, kompozytor, aranżer, wykładowca, nauczyciel śpiewu; ściśle współpracuje z twórcą metody SLS- Sethem Riggsem ucząc w Instytucie Setha Riggsa w Los Angeles. Współpracuje z najwybitniejszymi gwiazdami wokalistyki światowej. Jest także szefem Jazz Vocal And Music Technology Departments na Westminster College w Salt Lake City.

Serdeczne podziękowania dla Sonii Lachowolskiej-
certyfikowanego nauczyciela SLS i koordynatora SLS w Polsce,
za pomoc w przygotowaniu tłumaczenia.
Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.