Czytelnia

Zrelaksowane ciało to dobry głos

Zrelaksowane ciało to dobry głos
Krtań jest narządem bardzo wrażliwym. Reaguje wzmożonym napięciem na strach, stres i różne stany emocjonalne. Przystępując do pracy nad własnym głosem warto poświęcić kilka minut na relaks. Nawet krótki czas przeznaczony na przygotowanie ciała i umysłu do przyswajania nowych umiejętności może w znacznym stopniu ułatwić opanowywanie kolejnych dźwięków. W rozluźnionym ciele powstaje zupełnie inny głos.

Im dłużej będzie trwała relaksacja, tym lepiej. Forma jest dowolna, ważny jest efekt, jaki przynosi stan relaksu. Co w nim jest takiego wspaniałego? Może to, że dzięki regularnej praktyce, odzyskujemy utraconą spontaniczność, naturalność, wdzięk i swobodę bycia, istnienia i brzmienia.

Zmęczone oraz spięte ciało pociąga za sobą spięty, gardłowy dźwięk. Głos staje się ochrypły, obniża się, traci dźwięczność, staje się niezbyt miły dla ucha słuchacza; zmęczona osoba, która mówi lub śpiewa, czyni to z wysiłkiem.Wystarczy chwila odpoczynku, sen czy wprowadzenie się w stan relaksu, by nasze ciało przestawiło się na inny tryb działania. Dużo jednak zależy od tego, co powoduje stres, napięcie i zmęczenie. Trzeba więc najpierw zdiagnozować przyczynę, później leczyć skutek - dobierając odpowiedni dla siebie sposób na stres, napięcie i zmęczenie. Okazać może się jednak, że czasem nie tak łatwo się zrelaksować – chcielibyśmy od razu, natychmiast. Odprężenie ciała i umysłu wymaga przystopowania, pozwolenia sobie na głębszy oddech i dania sobie prawa do tego, by było to, co w danej chwili jest. Relaksu trzeba się po prostu nauczyć. Warto, bowiem zyskujemy bardzo wiele.

Po pierwsze – zmienia się nasze nastawienie, nasze postrzeganie świata i samych siebie.  Człowiek odprężony, to człowiek zadowolony, radosny. Nie chodzi tu o rozleniwienie, „rozlazłość”, ale o specyficzny stan ciała pozbawionego zbędnych napięć, który sprawia, że lepiej ma się nasz duch. Im więcej spokoju i chwil wytchnienia, tym lepszy mamy humor i bardziej pogodne usposobienie. Relaks to solidna dawka energii. To wszystko przekłada się na barwę głosu – będzie on cieplejszy, łagodniejszy, a nawet kojący.

Po drugie – zrelaksowane ciało sprzyja dobrej, naturalnej, pozbawionej niepotrzebnych napięć postawie ciała. Postawa jaką przybieramy podczas wydobywania dźwięków ma znaczenie. Od niej zależy nasz oddech (w stanie relaksu oddychanie naturalnie pogłębia się), luz w gardle i krtani oraz w dużym stopniu dostęp do niskich i wysokich dźwięków. Jakość głosu , jego barwa, jest odbiciem napięć lub swobody ciała.

Po trzecie – im bardziej potrafimy się relaksować, tym bardziej jesteśmy świadomi swojego ciała. Jeśli regularnie wsłuchujemy się w swoje ciało i odczytujemy już pierwsze sygnały napięcia, jeśli reagujemy na nie od razu, nie dopuszczając do tego, by się kumulowały i prowadziły do bólu czy choroby, możemy lepiej brzmieć. Ciało jest instrumentem, jest miejscem, w którym rodzi się dźwięk. Dźwięk powstający w zrelaksowanym ciele jest przyjemny i dla słuchacz i dla tego, kto go emituje. Lepiej rezonuje w komorach ciała, jest niższy, cieplejszy, a co najważniejsze – wydobywany bez wysiłku. Większa świadomość ciała umożliwia korygowanie złych nawyków i szybsze uczenie się nowych, wokalnych umiejętności. Umiejętność odprężania się daje nam gotowość do działania bez zbędnego napinania. Uczy wrażliwości na napięcia w ciele (których może nie jesteśmy świadomi) i tego, jak się ich pozbywać.

Po czwarte – zyskujemy więcej pewności siebie. Czas poświęcony na relaksację jest jednocześnie lekcją samoświadomości. Poznajemy nie tylko swoje ciało, ale też obcujemy z własnymi myślami,  obserwujemy pojawiające się w głowie obrazy, pozwalamy im przemijać. To także dobry sposób na pozbycie się toksycznych przekonań, stawanie oko w oko ze swoimi słabościami, ale i odkrywanie tego, co w nas najlepsze. Osoba pewna siebie wydobywa silne, nośnie i dźwięczne nuty, mówi pewniejszym, bardziej zdecydowanym głosem.

Po piąte – relaks pomaga zwalczyć tremę. Trema wywołuje szereg objawów, które wpływają na krtań, a w konsekwencji na to, jak zabrzmimy. Między innymi – ściska nam krtań, czasem nawet unieruchamia struny głosowe, spłyca i przyśpiesza oddech, powoduje drżenie głosu, różne tiki i grymasy. Relaksując się zaczynamy głębiej oddychać, co prowadzi do rozluźnienia narządu głosowego, uspokaja ciało i wycisza umysł.

Po szóste – jak zostało to wcześniej powiedziane, pod wpływem relaksu zmienia się nasz głos. Dobry jakościowo dźwięk zależy między innymi od harmonijnego działania mięśni naszego ciała, umiejętności utrzymania napięcia tylko tych mięśni, które są zaangażowane w proces tworzenia dźwięku. Napięcia pojawiające się w różnych częściach ciała zaburzają niezbędną równowagę.

Stres, napięcie, trema mogą zablokować oddychanie, odczuwanie, procesy umysłowe i dźwiękowe. Dlatego rozluźniaj ciało, relaksuj krtań, język, żuchwę, brzuch, ramiona i wszystkie te obszary, które według Ciebie tego potrzebują (ćwiczenia znajdziesz między innymi w naszym serwisie).

Pozbywaj się psychicznych napięć. Ziewaj, przeciągaj się, skanuj swoje ciało w poszukiwaniu napięć, napinaj i rozluźniaj te części ciała, tańcz, ćwicz, biegaj, oddychaj, medytuj, stosuj techniki relaksacyjne, rób to, co sprawia Ci przyjemność. Pamiętaj – im bardziej chcesz, tym gorzej. Chciej tylko trochę.

Jeśli ciało jest spięte, to nasz głos nigdy nie osiągnie pełni swoich możliwości. Takie ciało przeszkadza nam w dobrym brzmieniu. Dbajmy o to, by wyrobić sobie nawyk relaksacji każdego dnia, a zwłaszcza tuż przed rozpoczęciem ćwiczeń. Głos pozbawiony napięć jest gotowy na nowe wyzwania, sprosta każdemu zadaniu.

PS. Zastanów się, co dzieje się w Twoim ciele, kiedy zaczynasz mówić lub śpiewać. Czy coś się zmienia, czy napinają się niepotrzebnie jakieś mięśnie, czy wyraz Twojej twarzy się zmienia, masz poczucie utraty równowagi, dysharmonii, sztywności czy wprost przeciwnie?

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.