Czytelnia

Między dźwiękami- o pauzie w życiu i w mowie

Między dźwiękami- o pauzie w życiu i w mowie
W świecie, w którym coraz więcej dźwięków, cisza staje się towarem deficytowym. Nie tylko ta zewnętrza, ale również ta cisza wewnątrz nas.

Hałas w głowie przeszkadza nam usłyszeć głos serca, wysłychać intuicji, nie pozwala nam być sam na sam, odprężyć się. Miliony spraw do załatwienia, wciąż migające na ekranach smartfonów powiadomienia, emaile, telefony, których nie można pozostawić bez odpowiedzi, hałasujące sprzęty domowe, sąsiedzi, i ten…. hałas w głowie – pytania, ponaglenia, złość, popędzanie samego siebie, życie w przymusie.

Do braku zewnętrznej ciszy możemy się przyzwyczaić, gdzieś w tle dźwięki ciągle nam towarzyszą, czasem ich nadmiar irytuje. Problem pojawia się, gdy milkną. Niepokój, rozdrażnienie, stan dziwny, gdy słychać tylko odgłosy natury lub prawie nic. Tęsknimy za tym żyjąc na co dzień w hałasie, ale ten nowy dla nas stan - bywa niepokojący, może nawet wywoływać chęć ucieczki.

Cisza, która nastaje pokazuje, jak wiele hałasu jest w nas. Jak wiele myśli nie chce zwolnić, jak wiele, czasem trudnych, pytań pojawia się w głowie. Wracają obrazy, dźwięki, o których chcielibyśmy zapomnieć. Dopominają się uwagi. Tu i teraz. Odzywają się głosy „muszę”, „powinienem”, „trzeba”, „nie wolno”.

"Obfitość bodźców ułatwia nam odwrócenie uwagi od tego, co czujemy. Kiedy zapada cisza, wszystko to staje się wyraźne".

TICH NHAT HANH


Tempo życia także wpływa na brak ciszy. Wmawiamy sobie, że nie mamy czasu na spokojny spacer, medytację czy po prostu odpoczynek. Życie w biegu staje się życiem bez czucia; dopiero, gdy się na chwilę zatrzymamy, zaczynamy odczuwać, myśleć i musimy się skonfrontować z tym, czego na co dzień nie chcemy zauważyć. Nasze ciało domaga się uwagi, nasz umysł pragnie odpoczynku, serce chciałoby przekazać ważną wiadomość.

W ciszy wychodzi na światło dzienne to, czego nie widać. Możemy poczuć się zagubieni, gdy zapada. Bo gdy do głosu dochodzi nasze serce, docieramy do prawdy o nas samych, naszych pragnieniach, motywach, autentycznych odczuciach.

"Znaczną część otaczającego nas hałasu – w postaci reklam, filmów, gier, piosenek i rozmów – tworzą przekazy o tym,co powinniśmy robić, jak powinniśmy wyglądać,na czym polega sukces i kim powinniśmy być. Przez ten cały harmider rzadko zwracamy uwagę na to, czego naprawdę pragniemy. Działamy, ale nie mamy w sobie dość przestrzeni i ciszy, aby działać z intencją".

 TICH NHAT HANH

Nie tylko na scenie, w radio, w telewizji, ale w codziennym życiu widać i słychać, że cisza to także problem w komunikacji między nami- ludźmi. Żyjemy szybko, często też szybko mówimy. Taka nasza natura – powiedzą niektórzy z nas, do których i ja się zaliczam. Zgadza się – część z nas po prostu tak ma – chodzimy szybciej, mówimy szybciej, myślimy i działamy szybciej niż inni. I dobrze, bo w różnicach między nami siła. Nie jest to jednak wymówka, która może nas usprawiedliwić. I nam – szybko mówiącym- cisza jest potrzebna. Jednak gdy ciszy nie ma w nas, nie będziemy potrafili się nią podzielić, nie będziemy potrafili jej sensownie umieścić między dźwiękami.

Bywa, że boimy się „tej” ciszy podczas wystąpień. Gdy nagle stajemy w jej świetle - czujemy na sobie wyraźniej wzrok słuchaczy, myśli zaczynają przyśpieszać, boimy się, że stracimy wątek, że lęk odbierze nam głos. Dlatego wyrzucamy z siebie zdania z prędkością karabinu.

Jednak wszyscy potrzebujemy ciszy w komunikacji z drugim człowiekiem – by mógł on usłyszeć i zrozumieć nasz komunikat. Pauza. Chwila na to, by także druga strona mogła się wypowiedzieć. Pauza nie tylko jako środek ekspresji, ale czas na docenienie obecności drugiej osoby. Także chwila dla słuchaczy. Wyraz szacunku, chęci bycia tu i teraz. Również chwila dla siebie. By być, czuć, dawać i odbierać.

Jak pisze Bogumiła Toczyska pauzę „(…) trzeba czuć w sobie. Kto nie czuje pauzy, nie czuje jej potrzeby i wartości, kto milczy bezwymownie, ten nie mówi pauzy” i jeszcze (…) Pauza to rozluźnienie, wytchnięcie. Pauza to ciągliwość, przeciągnięcie poza słowo. To kumulacja, naładowanie chwilę przed wybuchem. Pauza to kolorowa przestrzeń między sowami: ciemna, jasna, matowa, połyskliwa. ( …) Ale pauza to również fizjologia, czyli oddech, wetchnięcie powietrza potrzebnego do życia i do mówienia. Wtedy naturalna i przezroczysta (…) Pauza to emocja lub refleksja”.

Jednym słowem - jest konieczna, gdy mówimy, tak jak kropka po zakończeniu zdania. Gdy jej nie ma słowa zlewają się w całość, nasz przekaz zostaje zaburzony.

Zdarza się i tak pauza, której nie chcemy, którą próbujemy zapełnić „yyyy….” i innymi dźwiękami. Gdy nieprzygotowani, zbyt mocno stremowani lub nieskoncentrowani gubimy myśli i gdy oddech nie jest bazą wypowiadanych dźwięków. Bo cisza w mowie współistnieje z oddechem. Jak i wtedy, gdy mówić przestajemy. W ciszy słychać go wyraźnie. Ten prawdziwy, naturalny, niczym niezmącony oddech. Gdy trwamy w ciszy, trwamy w oddechu. Słyszymy bicie serca, czujemy wyraźniej. Oddech nadaje rytm ciszy.

Pauza jest częścią naszej wypowiedzi. Istotną. Powinna w niej być. To miejsce na kontakt z drugim człowiekiem, a także słuchanie siebie. By nie była tylko pustką, dziurą w tekście, powinna mieć intencję. Po co ta cisza? Co dzieje się między dźwiękami? Jakie emocje rodzą się w niej? Jakie myśli? Dlaczego teraz właśnie muszę zamilknąć?

Gdy przemawiamy, prezentujemy, występujemy - pauza jest obowiązkiem. Trudno o nią, gdy w nas samych nie ma ciszy. Można ją wyćwiczyć, wytresować się w mówieniu z przerwami. Ale w dobrej, wartościowej komunikacji pauza to nie zwykła dziura w wypowiedzi, ale cisza pośród dźwięków, w której dzieje się więcej niż słyszymy.

 

TICH NHAT HANH „Cisza”
B. Toczyska „Głośno i wyraźnie”

 

Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.